• Nasz profil

          • O nas i o nich, czyli o wszystkim - bloog

          • bloogzs35@wp.pl


             

            REAKTYWACJA SZKOLNEGO BLOGA

            zespol-szkol-35.blogspot.com

             


             

            Hej! Dawno mnie tu nie było!


            Chciałabym za to bardzo przeprosić, jednak jak wiadomo, nie wszystko da się zrobić na raz. Mam nadzieję że kolejne posty pojawiać się będą częściej, mam również nadzieję na komentarze z waszej strony, co uważacie na temat tego co piszę. Przybyłam do was z jedną z moich "głębokich myśli". Jak pewnie każdy wie, w szkole organizowane są różne konkursy, lub inne zjawiska o podobnym znaczeniu. I właśnie patrząc na to, do głowy wpadło mi pytanie. Podsunięte ciupkę przez panią pedagog, ale ciii. Liczę na was :D Czy uczeń zdobywający dobre oceny, na pewno jest uczniem dobrym? Warto się nad tym głębiej zastanowić. Przynajmniej z mojej perspektywy. Na pewno nie tylko ja, patrzę z zazdrością na osoby zdobywające piątkowe oceny, czy takiego którego chwalą nauczyciele na każdym kroku. No bo kto lubi jak nauczyciel na niego krzyczy lub patrzy zawiedziony? Ja osobiście nie za bardzo. Ale czy na pewno takie osoby są dobrymi uczniami? Czy wiadomo co taki uczeń robi po szkole? Wielu z was pewnie w tej chwili przyszło do głowy: "Uczy się kujon jeden". Ale czy na pewno?
            Są na świecie osoby które bardzo szybko przyswajają wiedzę i wynoszą z lekcji tyle ile są w stanie by potem dostać bardzo dobrą ocenę. A co z uczniami którzy nie dostają dobrych ocen? Przecież conajmniej połowa (przynajmniej moim niewinnym zdaniem) się stara. Uczy się, godzinami ślęczy nad zeszytami, cierpi nocami powtarzając w kółko to samo. A potem wychodzą z klasy z dwóją czy trójką. Czy tacy uczniowie są źli? Moim zdaniem, to osoby uczące się godzinami, by chociaż dostać z ledwością tą wymęczoną tróję, są dobrymi uczniami. Osoby które uczestniczą w zajęciach pozalekcyjnych. Osoby współdziałające w życiu szkolnym. Takie osoby trzeba chwalić, pomagać im, a nie gnębić, lub przypominać cały czas że nie mają tej szybkości nauki, czy koncentracji. Mam nadzieję, że osoby czytające to, wyrażą swoją opinię w komentarzach pod spodem, bym mogła się do nich odnieść by kontynuować, ten temat, lub zacząć kolejny, zainspirowany waszymi słowami.

            Pozdrawiam,
            Hinai Namida

             


             

            12.01.2014

            Pierwsze wrażenia szkolne

            Cześć! Jestem nowa w tej szkole, uczę się tu od września. W sumie nie byłam przerażona przychodząc do tej szkoły… Kiedy pojawiłam się  na dniu otwartym, zostałam miło przyjęta przez uczniów i kadrę tej placówki. Dostałam propozycję pisania  tego blogu od pani pedagog. Musiałam to przemyśleć, bo nigdy nie robiłam czegoś takiego, ale stwierdziłam, że spróbuję, co mi szkodzi.

            Mam w szkole „informatora” :D, co pomogło mi podjąć decyzję przyjścia właśnie tutaj, kolega bardzo sobie chwalił tę szkołę, a nie miałam podstaw, żeby mu nie ufać. Do szkoły przyszłam z koleżanką z gimnazjum, więc było mi łatwiej się odnaleźć w klasie, ale generalnie i tak nie miałam z tym problemu. Miałam nieco mieszane uczucia do niektórych nauczycieli, ale po paru lekcjach już wiedziałam, że dobrze trafiłam. Jedyne co mnie przeraziło,  to fakt,  że nauczyciel języka niemieckiego mówił do nas po niemiecku :D

            Po paru dniach w szkole dowiedziałam się, że to szkoła jest dla uczniów, a nie uczniowie dla szkoły, jeśli mam problem lub propozycję idę do którejś z pań pedagog, uczniowie przychodzą tam nawet „pogadać tak sobie”.

            Uważam, że sklepik jest dobrze zaopatrzony, pani jest bardzo miła. Mam super wychowawcę. Hm.. Coś jeszcze..? Zobaczymy co będzie dalej. Może będę dalej pisała..? Na razie pozdrawiam uczniów i nauczycieli ZS i choć prawie nikt nie wie kim jestem, to do zobaczenia ;)

            Zula ;)

             


             

            26.04.2013

             

            Moi drodzy! To była już ostatnia chwila, ostatni dzień by tak na luzie pobyć we wspólnym gronie. W dzisiejszym dniu nie musieliśmy się niczym przejmować – no chyba, że odebraniem świadectwa.

             

            Miło było „odbębnić” szkołę średnią akurat tutaj. Dla nie których cztery lata mogą wydawać się wiecznością – szczególnie jak idzie się do pierwszej klasy. Sama tak myślałam gdy przekroczyłam próg tej szkoły. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać, nie wiedziałam czy się przystosuje.

             

            Pierwsza klasa wlokła się nie miłosiernie. Wstać rano, ogarnąć się i iść do szkoły, zdobywać wiedzę… pff… też mi coś. W każdej innej szkole mogę to robić! Dlaczego głupia ja wybrałam szkołę na drugim końcu miasta?  I tak cały czas, wieczne plucie sobie w brodę. Mówi się, że trzeba czytać między wierszami, omawiasz lekturę, a nauczyciel pyta się co miał na myśli autor, omawiasz wiersz pada pytanie o czym myślał poeta. Moim zdaniem tak samo jest z myśleniem – myśl między myślami ;) Oczywiście, że to nasze myślenie między myślami przychodzi czasem. U mnie przyszło teraz. Pierwsza klasa minęła w powolnym tempie. Pomyślicie sobie do czego doszłam myśląc teraz o pierwszym roku nauki w tej szkole? W pewnym sensie to był pierwszy rok w którym po woli zaczęłam uświadamiać sobie kim chce być i co chcę robić w przyszłości. Tak, zdecydowanie to był pierwszy etap.

             

            Druga klasa. Mniej osób. Nowe przyjaźnie i nowe znajomości. Nowy sposób patrzenia na otaczający świat. Wszystko nowe – nawet nauczyciele ;)  Nie ma tutaj już plucia w brodę, nie ma żalu, że za daleko. Kwestia przyzwyczajenia. Jednak znów wstawanie rano, ogarniecie się i do szkoły. W drugim roku nauki zaczęły tworzyć się grupy – przyjaciele zupełnie odgrodzeni od reszty, nie lubiący się i inne. Nie wiem czy należałam kiedyś do którejś z tych grup. Jeśli tak to przepraszam – nie miałam takiego zamiaru (jakoś samo tak wyszło ;p). Zawsze chyba jednak pozostawałam bezstronna. Niby przyzwyczajenie robi swoje, ale wciąż nie mogłam doczekać się końca szkoły. Rok szybko minął – głównie dzięki praktykom zawodowym, które trwały miesiąc. No i w końcu skończyłam osiemnaście lat! ;-D

             

            Trzecia klasa. Tutaj były już naprawdę mocne przyjaźnie. Wszystkie spory zostały chyba zażegnane, no może tak mniej więcej wszystkie. Znalazło się oczywiście miejsce na kolejny miesiąc praktyk. I tutaj zaczęła się przygoda z blogiem szkolnym – 14.02.2012. Pamiętna data ;) pierwszy wpis – anonimowo. ;-D  ale długo nie wytrzymałam. Już nie pamiętam o co „poszło”, ale w każdym razie „wyszłam z szafy’' i powiedziałam, że ja to ja. I przestałam przez jakiś czas pisać – później wróciłam, ale tylko raz na jakiś czas…

             

            No i czwarta klasa. Ostatnia. Nie do uwierzenia, że to już ostatni rok nauki w szkole średniej. Szczęście. Staranie się zaliczyć wszystko na  czas. Pierwszy semestr… w końcu drugi. Luty – spoko jeszcze dwa miesiące i luz, matura i do domu. A tu wcale łatwo nie było. Pierwszy semestr z towarka do zaliczenia i z rachunkowości. No ale w końcu się udało. Wyszło się na prostą. Tylko kurczę… szkoda trochę. Szkoda trochę odchodzić ze szkoły. Tak jak cztery lata temu narzekało się, tak teraz jest szkoda.

             

            Powiem Wam, że te cztery lata z jednej strony były zwykłe najzwyklejsze lata spędzone w szkole na nauce. Z drugiej strony były to cztery lata podczas których były wzloty i upadki. Mniejsze i większe, ale to właśnie te szczyty czy dolina nauczyły mnie w życiu czegoś nowego.

             

            Dzięki tej szkole nie tylko zdobyłam wiedzę, która bardzo przyda mi się w życiu, ale dzięki niej zyskałam kilku naprawdę świetnych przyjaciół, z którymi wiem, że utrzymam kontakt na stałe. Nie przeczę, że są też tacy których wiem że już nie zobaczę na oczy – chyba, że przypadkowo na ulicy ;)

             

            Dzięki nauczycielom, wychowawcom i pedagogom wiem jak w życiu może bywać i myślę, że jestem bardziej przygotowana na to co czeka mnie po opuszczeniu na dobre tej szkoły. Oczywiście mówiąc opuszczenie na dobre mam na myśli to, że nie będę przychodzić i się w niej uczyć, bo odwiedzać pewnie, że będę! Jak mnie drzwiami nie wpuszczą to oknem wejdę! Choćby nie wiem jak chcieli się mnie pozbyć to nie dam za wygraną ;)

             

            Nie mogłoby tutaj zabraknąć podziękowań.

             

            Chciałabym serdecznie podziękować Panu Dyrektorowi za to, że zezwolił na powstanie bloga na stronie szkoły :) podziękowania należą się również Pani Pedagog – za każde dobre słowo, słowa otuchy i inne. Dziękuje również Pani od polskiego za sprawdzanie poprawności moich tekstów oraz oczywiście Panu, który zajmuje się stroną – za chęć użerania się ze mną i moimi wpisami :)

             

            Kończąc mój wywód… tegorocznym klasom maturalnym życzę powodzenia w maju :)

            Młodsi koledzy trzymajcie za nas kciuki :)

            Innym uczniom naszej szkoły życzę, abyście mieli takie same odczucia jak ja wychodząc z tej szkoły.

             

            Aaaaa jeszcze jedno. Wiem, że się powtarzam, ale niech ktoś zajmie się tą stroną ;) szkoda byłoby zostawiać to nie ruszone:)

             

            Trzymajcie się Kochani,

             

            Sylwia Ziółkowska, klasa 4h

             

             

            PS. Czytajcie między wierszami :)

             


             

            21.03.2013

            Cześć! ;)
            Trochę tutaj ostatnio smutnie pusto ;( nikt nie chce zająć się blogiem, więc chyba sama muszę go "odświeżyć" ;)

            Pisze do Was w pierwszy dzień wiosny. Oczywiście kalendarzowej, bo coś czuje, że prawdziwa wiosna nie przyjdzie tak prędko, a w lany poniedziałek zamiast wody "poleją" się śnieżki ;)

            Pierwszy dzień wiosny, potocznie nazywany dniem wagarowicza w naszej szkole wyglądał nieco dziwnie;) uczniowie za nauczycieli i na odwrót ;) świetna okazja aby na luzie pogadać z nauczycielami ;) fajnie było ;) a kogo nie było - niech żałuje.

            Może za rok będzie jeszcze fajniej? Ale niestety tego już pewnie nie opisze, bo mnie już w tej szkole nie będzie ;(

            Trzymajcie się ciepło ;)
            Sylwanka

             


             

            13.12.2012

             

            Cześć!

            Jakieś tutaj pustki… ;)

            Już jestem. Wróciłam. Nie codziennie, ale raz na jakiś czas. Specjalnie dla Pani Pedagog ;)

             

            Kochani! Jestem pewna, że wśród Was są osoby, które mają „lekkie pióro”. Nie widzę więc problemu, aby zgłosić się do mnie bloogzs35@wp.pl lub do Pani Pedagog ;)

             

            Teraz mam dużo mniej czasu niż w zeszłym roku, bo to klasa maturalna. Trochę szkoda było mi zostawiać to miejsce puste na dwa miesiące. Niby ktoś się zgłosił, ale nic z tego nie wyszło… a za kilka miesięcy, kiedy ja już skończę szkołę (mam nadzieję!) to już w ogóle będzie mi bardzo szkoda zostawiać to miejsce całkiem puste… coś musi się dziać na stronie oprócz zmiany planu lekcji co rok… coś więcej niż sporadycznie dodawane zdjęcia ze szkolnych „imprez”… coś na co spojrzałabym za kilka lat i powiedziała: „Jestem dumna, że bloog jeszcze funkcjonuje!”.

             

            Próbne matury… PORAŻKA. Totalna porażka. Gorzej chyba być nie mogło… myślicie, że jak człowiek przez tyle lat nauki nie nauczył się dostatecznie to uda mu się w ciągu tych niecałych sześciu miesięcy? ;) chyba nie… ;)

             

             

            Trzymajcie się ciepło,

            Sylwanka

             

             

            PS. A to takie oooo ;)

            "Jeśli kiedykolwiek zamierzasz cieszyć się życiem - teraz jest na to czas - nie jutro, nie za rok... Dzisiaj powinno zawsze być naszym najwspanialszym dniem"

            ~~ Thomas Dreier

             


             

            8.10.2012

             

            Cześć.

             

            Po tak długiej przerwie chciałam napisać coś co będzie miało większy sens… jakieś takie przesłanie albo… sama już nie wiem. W każdym razie są dwie najważniejsze sprawy na dziś.

             

            Pierwsze…

             

            Wiele osób robi coś zanim pomyśli  o konsekwencjach, które mogą wyniknąć z danego czynu. Czasami są one dobre i to liczy się na plus, ale czasami mogą być złe.  Nie znaczy to w wcale, że jest się złym człowiekiem. Choć nie wiem czy tu można mówić o dobroci czy złowrogości. To zależy. Zależy od tego co się zrobiło, zależy od tego komu się to zrobiło. W każdym razie jeśli zrobiło się to nie naumyślnie i bezwiednie… nie jest się złym człowiekiem, prawda?

             

            Drugie…

             

            Zmieniamy się z dnia na dzień. Każdy z nas ma w sobie jakąś część która gromadzi jakieś inne mniej lub bardziej ważne sprawy i kiedy to pęka… jest nam lepiej. Mówimy co myślimy, czujemy co chcemy czuć. Wygadujemy się przyjacielowi, on słucha i doradza. Wypowiada swoje zdanie, a my cieszymy się, że go mamy.

            Może to tak bardzo, bardzo na około, ale chciałam dojść do tego, że… zmiany są dobre. Zmiany są potrzebne, bo poprzez zmiany odkrywamy samych siebie. Nawet jeśli czasami zmiany są na gorsze… musimy zaznać także tego co złe, aby wiedzieć, że naprawdę jest złe. Musimy sami poczuć jak to jest, musimy sami się przekonać na własnej skórze. Po co? Tylko po to aby samemu móc wrócić na ten właściwy tor i pozostać na nim już do końca…

             

            Tak jak już powiedziałam… zmiany są dobre.

             

             

            Trzymajcie się,

             

            Sylwanka ;)

             


             

            Witam!

            Pomyślałam, że odpuszczę sobie poprzedni tydzień i zajmę się trochę bardziej szkołą;) przynajmniej aby się pokazać w pozytywnym świetle;) no i chyba się udało;]

            Mimo, że to początek roku szkolnego, to ja już żyje praktycznie maturą... wzięłam się za naukę ;) hm... może inaczej: postanowiłam wziąć się za naukę;) jak na razie dobrze mi to idzie. Na sprawdzianie z matematyki napisałam wszystko, zaangażowałam się w omawianie lektury na polskim, myślę sobie… ach pierwszy tydzień to zaszaleje ;)

            W ciągu minionego tygodnia uświadomiłam sobie wiele ważnych rzeczy.

            Pierwszą z nich jest to, że chcę robić w życiu coś co pozostanie po mnie na bardzo długo i co być może innym się przyda albo spodoba. Wiecie… nie mam tu na myśli jakiś wielkich dzieł literackich czy tym bardziej muzycznych ale… no sama jeszcze do końca nie wiem o co mi chodzi, ale z czasem to przyjdzie samo. Jak będę wiedziała to na pewno przeczytacie o tym pierwsi ;)

            Drugą rzeczą jest to, że po dwóch miesiącach wakacji człowiek może się zmienić tak bardzo, że ledwo go poznajemy. Nie wiem czy jest to związane z tym, że potrzeba czasu aby do pewnych rzeczy dojrzeć. Chociaż nie wszyscy dojrzewamy w takim tempie w jakim powinniśmy ;)

            I trzecia najważniejsza rzecz… no może nie uświadomiona rzecz, ale rada;) jeśli byliście świadkiem czegoś co Wami wstrząsnęło to czasami dobrze jest po prostu z kimś pogadać. O głupotach, o tak zwanym niczym, albo o tym zdarzeniu. Niech nie siedzi to w Was bo tylko „zabija to coś od środka”… czasami dobrze jest obciążyć innych swoimi problemami ;)

             

            Trzymajcie się Kochani,

                 W.

             


             

            5.09.2012

             

            Witajcie!

             

            Kochani Maturzyści! W najbliższym czasie do podjęcia przed nami wiele ważnych decyzji. Musimy zacząć zastanawiać się nad tym, co chcemy robić dalej w życiu, co się dla nas liczy
            i co jest najważniejsze. Musimy „rozpisać” sobie nasze pasje i marzenia, wybrać odpowiednią drogę, którą będziemy podążać dalej.

             

            Na pewno każdy z Was zastanawia się nad kierunkiem studiów… niestety, z tym musicie sobie poradzić sami. Jak już pisałam należy zastanowić się nad pasjami i marzeniami… osobiście, a ja postanowiłam, choćby nie wiem, co się stało, nie chcę przestać pisać, bo to co robię teraz jest dla mnie oderwaniem się od wszystkiego innego… nie mówię tylko o blogu. Mam na myśli ogólnie moje pisanie, to co robię poza szkołą. Nie będę się o tym rozpisywać, bo nie o to chodzi. Po prostu wiem, że nie chcę przestawać pisać.

             

            Wracając do Maturzystów… w tym miesiącu trzeba złożyć deklarację o przystąpieniu do matury. Dotyczyć będzie to również przedmiotów dodatkowych. Zdaje mi się, że do końca miesiąca musimy też wybrać temat na prezentację z języka polskiego… a może nie do końca miesiąca…? Hm… sama już nie wiem. W każdym razie Wasz nauczyciel od polskiego na pewno Wam wszystko wytłumaczy. ;)

             

            Uczcie się w tym roku bardziej pilnie, chociaż… jak przez tyle lat nauki nic nie niewiele się uczyliście, to i ten rok nie pomoże – bez urazy. ;)

            Trzymajcie się,

             

                 W.

             

            PS. Zachęcam do pisania do mnie na maila bloogzs35@wp.pl  ;)

             


             

            3.09.2012

             

            Cześć!

             

            Witam wszystkich Nauczycieli i Uczniów w nowym Roku Szkolnym 2012/2013!

            Trochę oficjalnie, co?

             

            Dziś rozpoczął się kolejny rok szkolny (dla mnie ostatni) i sezon na różne nowe oraz ciekawe rzeczy. Zaczynając od nowych seriali (coś dla mnie ;)), a kończąc na nowych osobach w naszej szkole. Mówię tu  o nowych uczniach, którzy muszą przystosować się do nowego „trybu” nauki w naszej szkole oraz do nowych Nauczycieli;)

             

            W ciągu tych dwóch miesięcy w szkole niewiele się zmieniło… największą nowością jest to, że mamy szafki, a nasze torby
            i plecaki otrzymają dłuższą żywotność ;) za to należą się wielkie podziękowania i brawa dla Dyrekcji!;)

             

            Po drugie (chociaż nie dotyczące bezpośrednio naszej szkoły) naprzeciwko, pod urzędem, są rowery, które można wypożyczyć. Nie jest to co prawda nowość, ale rzecz warta wzmianki ;)

             

            Po trzecie … hm… no dobra nie ma trzeciego ;) chciałam stworzyć chwilę napięcia ;)

             

            No dobrze Kochani, ja się szykuje do pracy, a Wy?

             

             

            Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!

                 W.

             


             

            8.08.2012

            Cześć wszystkim, którzy zaglądają tutaj w wakacje!

            Stwierdziłam, że w końcu napiszę mam aktualnie chwilę czasu i nudzę się troszeczkę.
            Ciekawa jestem, jak część z Was spędza wakacje? Ja, niestety albo stety, weekendy spędzam w pracy a kilka dni w tygodniu jeszcze w innych sklepach jednym słowem pracowicie. Czasami mam dość tej pracy, bo w końcu są wakacje i trzeba wypocząć... ale to dobrze mi zrobi na przyszłość, bo kiedyś trzeba zacząć pełnoetatową pracę.

            Wiecie co? Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że za tydzień już nie będę nastolatką He he... część z Was pewnie już jest po swojej ostatniej - nastce i jakoś to przeżyło, więc ja też przeżyję.

            A poza tym mogę powiedzieć, witaj klaso maturalna!! Może, a nawet na pewno dla niektórych z Was to dziwnie zabrzmi, ale już nie mogę się doczekać września a już najbardziej matury i egzaminu zawodowego i tego, że za rok będę przychodzić do szkoły tylko w odwiedziny no i w końcu zacznę normalną pracę, He he…

            To na tyle moich dzisiejszych rozmyślań

            Życzę Wam udanych ostatnich trzech tygodni wakacji, abyście we wrześniu mieli dużo siły.

            Trzymajcie się.

             

                 Sylwia ;)

             


             

            29.06.2012

             

            Witajcie!

             

            Jest to mój pięćdziesiąty piąty wpis w tym roku szkolnym. Wygląda na to, że jest też ostatnim.

             

            Dziesięć miesięcy, trzysta trzy dni, siedem tysięcy dwieście siedemdziesiąt dwie godziny, czterysta trzydzieści sześć tysięcy trzysta dwadzieścia minut. Jeśli dobrze obliczyłam, te liczby wskazują na to, ile trwał rok szkolny 2011/2012.

             

            Dla jednych ten rok był ciężki i ważny, w końcu zdawali maturę. Weszli w dorosłe życie, może  z większym impetem, a może nie. Nie mnie to oceniać. Ważne jest, że od teraz przyszłość jest tylko i wyłącznie w ich rękach.

             

            Dla innych był to kolejny rok w szkole. Z gorszą lub lepszą średnią. Swoją drogą ciekawe, co kryje się pod pojęciem „lepsza i gorsza średnia”. Dla niektórych średnia 3,5 jest dobra, a dla innych dobra średnia zaczyna się od 4,00… cóż… każdy ma to, na co zapracował ;) ja wcale nie narzekam i cieszę się z mojej średniej 3,2 ;)  zdaję i to jest najważniejsze.

             

            Nie oczekuję od Was, że będziecie czasami zaglądać tutaj podczas wakacji, ale byłoby miło;)

            Jeśli „wakacyjny” czas Pana Szwagulińskiego i Pani Toszek na to pozwoli, z chęcią napiszę coś kilka razy. Może uda mi się zrobić jakieś ciekawe zdjęcia przez te dwa miesiące ;)

             

            Życzę wszystkim uczniom i nauczycielom udanych wakacji. Wracajcie we wrześniu cali, zdrowi, wypoczęci i szczęśliwi! ;)

            Nauczycielom życzę, aby mieli jeszcze więcej zapału do pracy i więcej cierpliwości, bo nowy rok szkolny przyniesie ze sobą nowych uczniów, tak więc będą nowi wychowawcy klasowi ;)

             

            Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia!

             

                 W., czyli Sylwia ;)

             


             

            22.06.2012

            Witajcie!

            Dzisiaj poszłam do szkoły. W mojej klasie były trzy osoby, ale w szkole niewiele więcej, tak więc nic specjalnego się nie działo... Pojawiłam się głównie dlatego, ponieważ nie mogłam w nocy spać. Przekręcałam się z boku na bok... czytałam książkę, zrobiłam sobie kolorowe pasemko, obejrzałam telewizję i nic... w końcu wybiła 6:30 i stwierdziłam, że idę do szkoły O 13 wróciłam i powiem, że jestem wyczerpana... wypiłam dwie kawy, ale nic to nie dało... Chce mi się spać, ale nie mogę zasnąć... kurde blaszka...

            Spostrzeżenie na dziś: niespanie od dwudziestu paru godzin szkodzi, szczególnie jak trzeba wieczorem iść do pracy... eh...

            Miłego weekendu...

                 W.

             


             

            19.06.2012

            Hej,
             
             
            Dawno mnie nie było... lekkie urwanie głowy, co? ;)

            Ocenki wystawione, to nie chce się już chodzić do szkoły... Ja Was doskonale rozumiem ;)

            Nie wiem, czy ktoś słyszał, że na Pradze likwidują gimnazja. Straszne. Moja stara szkoła, niestety znalazła się w tej nieszczęśliwej sytuacji... szkoda trochę, bo to świetna szkoła, świetni nauczyciele i w ogóle... W związku z tym Gimnazjum wydaje specjalny a zarazem ostatni numer szkolnej gazetki "Indeks". Absolwenci poproszeni zostali o krótkie notatki wspomnieniowe... ja napisałam swoją. Podzielę się nią z Wami:  

            „W jednym filmie usłyszałam, że gdy kończymy szkołę średnią, to mamy wtedy czas na popełnianie błędów, robienie głupstw. Co samo w sobie jest głupstwem, bo wtedy właśnie jest czas na poważne zastanowienie się nad swoją przyszłością… Dla mnie czasem na popełnianie błędów i różne wybryki było gimnazjum. Tak na dobrą sprawę te trzy lata dają nam czas na odnalezienie siebie – w szczególności jeśli chodziło się do takiego gimnazjum, jak szkoła imienia Jana Kochanowskiego. Z zewnątrz ta placówka niczym się nie wyróżnia – zwykły szary budynek, więc kto mi powie, dlaczego w moim pokoju na komodzie od jakiś czterech lat stoi zdjęcie w ramce takiego zwykłego budynku? Odpowiem sama. W tym budynku są zamknięte najmilsze wspomnienia, jakie w życiu miałam. Są w nim nie tylko moje wspomnienia, ale również innych osób. Setek, tysięcy… nieważne.

            Ważne w tym momencie jest to, że ktoś odbiera szansę innym dzieciakom na to, aby przeżyli coś niezapomnianego, co z pewnością odmieniłoby ich życie. Nie dostaną szansy, aby poznać wspaniałych nauczycieli, którzy nauczyliby nie tylko tego, co to jest H2O, ale też tego, jak być sobą w każdej sytuacji. Tutaj nauczyłam się oddzielać pewne sprawy i radzić sobie z nimi. To tutaj popełniłam kilka błędów, które sprawiły, że teraz jestem lepsza, ale przede wszystkim to tutaj dowiedziałam się kim jest przyjaciel i znalazłam prawdziwego przyjaciela. Chciałam podziękować wszystkim nauczycielom, z którymi miałam okazję się spotkać w czasie pobytu w tej szkole. Dziękuje Wam za to, że wytrzymaliście ze mną i moim rocznikiem 1992. Jestem dumna z tego, że mam świadectwo ukończenia Gimnazjum Nr 26 im. Jana Kochanowskiego w Warszawie.”    

            Mam nadzieję, że za rok, gdy moja nauka w Technikum Nr 5 dobiegnie końca, z dumą będę mogła powiedzieć, że ukończyłam tę szkołę. I będę mogła śmiało przyznać, że miała ona na mnie tak samo duży wpływ, jak Gimnazjum…  
             
                 W.

             


             

            12.06.2012

            Witam!

            Cześć wszystkim po dłuuugim weekendzie :) Jak Wam minął?... Przede wszystkim czy oglądaliście mecz naszej reprezentacji z Grecją? Co prawda był remis, ale chyba nie było tak źle? Zresztą nie znam się za bardzo na piłce;) Doznałam tylko szoku, gdy Szczęsny dostał czerwoną kartkę... Dziś czeka nas mecz z Rosją... po wygranej Rosji 4:1 z Czechami myślę, że Nasi nie będą w zbyt dobrej sytuacji, ale trzymam kciuki za biało-czerwonych ;)

            Zupełnie zmieniając temat ;)Kochani!! Tylko trzy dni zostały ;)

                 W. ;)

             


             

            6.06.2012

            Cześć!

            A może by tak jakieś porządki zrobić? ;)

            Wzięłam się za komputerowe porządki i znalazłam wiele ciekawych rzeczy ;) zdjęcia sprzed czterech lat, robione jeszcze w liceum... kawał życia, a to tylko kilkanaście gigabajtów ;) Jest co wspominać i nad czym gdybać ;)Polecam komputerowe porządki ;)

            Tak na marginesie to zostało tylko 5 dni. Sami chyba wiecie do czego ;)

            Mam jeszcze sporo pracy w domu, więc będę kończyć.

            Życzę Wam udanego długiego weekendu ;) trzymajcie się kochani ;)

                 W.

             


             

            5.06.2012

            Cześć!

            Od razu zacznę od tego, że zostało tylko 6 dni na poprawy. Jeśli nie zaczęliście jeszcze nic robić to jest najwyższa pora... wiem, że powtarzam się, ale chcę jakoś dotrzeć do Was. Rodzice nie zawsze dają radę wytłumaczyć Wam, jak jest istotne skończyć szkołę… Być może mi, jako Waszej rówieśniczce uda się to ;) Niby uczymy się na swoich błędach, ale starajmy się jak najmniej ich popełniać ;)Tak więc ludzie!!! Do roboty, do roboty! Ja już nie zawracam Wam głowy ;)

            Uczcie się pilnie!

                 W.

             


             

            4.06.2012

            Cześć!

            Usłyszałam dziś dwie uwagi ;)
            Rozmawiam z koleżanką z klasy i mówi mi tak: no Sylwana, wchodziłam na bloga ostatnio i powiem, że spodobało mi się. Ja na to, że fajnie... a ona wypala nagle z tekstem: no ale strasznie dużo tam piszesz i nie chciało mi się czytać... <ściana> chacha… A druga to od Pana S... "Ostatnio coś w kratkę piszesz...", hm… Proszę Pana! Nic raczej nie spowoduje, że będę pisać w linie :) a tak serio zapominam ostatnio coś napisać...

            Co by za długo nie było i koleżanka mogła przeczytać… Koniec na dziś ;)

            Do jutra! (Mam nadzieję) ;)

                 W.

             


             

            31.05.2012

            Cześć!
             
            Znowu jakby cały świat był przeciwko mnie... 
             
            Stare kontuzje się odnowiły, a dodatkowo powstały nowe. Może to będzie śmieszne, ale w nocy spadałam z łóżka i porządnie stłukłam kolano które dokucza mi do tej pory... musiało wyglądać komicznie ;) 
            Nie było mnie w szkole, więc postanowiłam pokazać Wam kilka fotek naszego pięknego miasta, a ponieważ zbliża się to... Euro znajdziecie kilka fotek Stadionu Narodowego ;) fotki zrobione są z każdej możliwej strony z jadącego samochodu ;p
             
            Trzymajcie się i NIE spadajcie w nocy z łóżka ;)
             
                  W.
             

             

            Aleja Niepodległości

            Park Skaryszewski

            Pola Mokotowskie

            Stadion Narodowy

             


             

            29.05.2012

            Witam!

            Macie czasami wrażenie, że cały dzień wszystko i wszyscy są przeciwko Wam? To straszne... Wstaję dziś rano, szykuję się do szkoły na 7:45, gdy już chcę wychodzić okazuje się, że nie ma moich kluczy... przewróciłam cały pokój i nic... co się okazało... mój tata wziął i swoje i moje klucze od mieszkania... najśmieszniejsze jest to, że wrócił do domu ok. 9:00 a ja o 8:35 miałam sprawdzian z rachunkowości... masakra... Jeszcze musiałam zwolnić się z lekcji, żeby pojechać na ozonoterapię...
            i tak wyszło, że byłam na trzech lekcjach...

            Jedyny plus dzisiejszego dnia to taki, że nie mam żadnego zagrożenia, a z kilku przedmiotów mam szanse na trojkę, albo nawet czwórkę... ;)  więc u mnie nie jest tak źle, a u Was? ;)Tak wiem, że to pytanie raczej jest retoryczne ;p

            Dziś policzyłam, ile dni zostało do wystawienia ocen... tym razem liczyłam bez sobót
            i niedziel. Wyszło mi 14 dni, bez dzisiejszego. Więc dwa tygodnie, by móc jeszcze coś zdziałać. Niby to dużo, ale później okazuje się, że zabrakło czasu... chciałabym jakoś Was zmotywować, ale wiem, że moja osoba ma niewielki wpływ na to, co zrobicie... sami musicie tego chcieć, a podejrzewam, że niektórzy nie wiedzą czego chcą... albo zwyczajnie nie chce im się popracować... myślicie, że jeden rok w plecy nie zrobi wielkiej różnicy... z jednej strony to prawda, ale z drugiej...
            mogę Wam opisać to na moim przykładzie... nie zdałam w LO i przeniosłam się tutaj... zamiast szkołę średnią skończyć rok temu, to skończę ją za rok. Teraz miałabym już maturę, byłabym na studiach i miałabym (być może!) stałą prace...
            a tak…? w tygodniu chodzę do szkoły a piątkowe popołudnia i soboty spędzam
            w pracy... Osobiście żałuję straconego roku, ale z drugiej strony wiem, że gdyby nie to, co się stało, nie poznałabym wielu naprawdę fajnych ludzi... nie wiedziałabym tego, co teraz wiem ;)

            Moi drodzy! Życie nie zawsze nas rozpieszcza i czasami sypie piaskiem w oczy, czy rzuca kłody pod nogi... ale wtedy musimy podnieść się, otrzepać i iść dalej... tak samo jest ze szkołą i z ocenami...

            Obudźcie się i zacznijcie w siebie wierzyć, a wtedy inni uwierzą w Was;)

            Trzymajcie się i powodzenia!

                 W.

             


             

            25.05.2012

            Witam!

            Ojoj dziś chyba sobie nie popisze... jestem tak zmęczona że chyba teraz przy pisaniu tego usnę... a jest dopiero godzina 16:15... tylko weszłam do domu i padłam na podłogę ;) i jak na razie nie mam zamiaru wstać ;)

            Dziś w szkole odbyła się premiera naszego LipDuba! Była pokazana prezentacja ze zdjęć, filmik zza kulis i w końcu dzieło wielu ludzi z naszej szkoły ;) kto nie widział niech żałuje ;)

            Także tego... idę spać, bo dziś do pracy ;)

            Trzymajcie się i udanego weekendu :)

                 W.

             


             

            24.05.2012

            Cześć!

            Bez bicia przyznam się, że wczoraj zapomniałam całkowicie, że mam do napisania bloga... Gdy wróciłam do domu, byłam tak zmęczona, że zasnęłam... gdy wstałam była już 21, więc nie było sensu...

            Jak tam nauka idzie?
            Ja się pochwalę, że u mnie obejdzie się bez zagrożeń… jak na razie... jest jeszcze sporo czasu do wystawienia ocen długopisem, więc wszystko może się zmienić. Dlatego zachęcam Was, abyście wzięli się w garść ;) mogę to robić nawet codziennie :)

            W sobotę Dzień Matki. Kupcie kwiatki swoim Mamom ;) niech poczują się wyjątkowo w tym Dniu ;)

            Będę już kończyć i biorę się za niemiecki ;) 

            Dla wtajemniczonych: tak, tak Sylwanka odrabia pracę domową z języka niemieckiego :D

            Trzymajcie się ;)

                 W.

             


             

            22.05.2012

             

            Cześć!

            Wtorek.
            Trochę sobie odpuściłam nie pisząc bloga przez ostatni tydzień... szczerze? Jakoś nie miałam ochoty... ani pomysłu... albo po prostu nie było mnie w szkole, więc nie widziałam sensu...

            Pogoda zaczęła się poprawiać, co daje nadzieje na pogodny czerwiec. Prognozuje to, że możemy mieć słoneczne zakończenie roku szkolnego.

            Za bardzo zaczynam myśleć o wakacjach, a tym samym za dużo opuszczam... szczerze powiem, że pogoda mi nie pasuje.
            Znaczy fajnie, że jest słonecznie i nie trzeba nosić kurtek czy swetrów... ale jak dla mnie słoneczko mogłoby się troszeczkę schować.

            Przejdźmy do mniej ciekawego tematu.
            Szkoła.
            Został tydzień do poprawy ocen. Znaczy się do czasu, aż nauczyciele wystawią oceny proponowane i zagrożenia... jest to najwyższy czas, aby wziąć się w garść i zacząć poprawiać... zostało dokładnie 27 dni do wystawienia ocen długopisem (oceny wystawiane są do 18.06)... wszyscy muszą się zmobilizować, by poprawić to, co trzeba... Dam Wam kilka rad, jeśli przydadzą się, bardzo mnie to ucieszy
            Rada nr 1:
            Zacznijcie od przedmiotów, które kończą się Wam w tym roku. Ocena z nich będzie figurowała na świadectwie maturalnym.
            Rada nr 2:
            Zastanówcie się, co chcecie robić w przyszłości (to głównie do klas trzecich technikum
            i drugiej liceum). Pomyślcie, który z kończących się przedmiotów potrzebny będzie Wam
            w rekrutacji na studia.
            Rada nr 3:
            Uczcie się tak, aby zrozumieć. Odrzućcie zasadę: zakuj, zdaj, zapomnij... nigdy nie wiecie, co może przydać się w życiu...
            Rada nr 4:
            Nie zniechęcajcie się, jeśli Wam nie wychodzi. Uczcie się, na swoich błędach... w końcu Wam się uda!
            Rada nr 5:
            Chcąc coś osiągnąć pamiętajcie o tym. Napiszcie sobie kartkę ze swoimi marzeniami, czytajcie ją codziennie i dążcie wytrwale do celu.
            Rada nr 6:
            Ucząc się "wyłączcie" się z innych spraw... wyłączcie muzykę... jeśli myślicie, że pomaga ona Wam się skupić, zmuszona jestem wyprowadzić Was z błędu. Muzyka sprawia, że zaczynamy myśleć o czymś innym... nucimy słowa i tak na dobrą sprawę nie nauczymy się niczego.
            Rada nr 7:
            Przewietrzcie umysł. Wyjdźcie z domu na krótki spacer, pobiegajcie, albo otwórzcie okno, włączcie ulubioną muzykę i "oczyśćcie" umysł.
            Rada nr 8:
            Uczcie się tylko jednego przedmiotu. Ucząc się kilku na raz wszystko się miesza... i co będzie, gdy na sprawdzianie np. z polskiego napiszecie, że Jan Kochanowski był królem Polski a na klasówce z historii o tym, że Jagiełło pisał wspaniałe treny?

            To takie moje własne TOP 8
            Może i te rady są głupie, ale działają

            To na tyle ;) nie wiem, jak Wy, ale ja zmuszona jestem natychmiast zastosować się do rady numer 7

            Powodzenia!

                 W.

            PS. Pamiętajcie, że uczymy się całe życie i popełniamy błędy, które los później pomaga nam naprawiać ;)

             


             

            14.05.2012

            Cześć!

            Jest poniedziałek. Początek tygodnia, a ja mam wrażenie, jakby był piątek. W mniemaniu wielu osób, już czas odpocząć.

            Jadę właśnie Aleją Zieleniecką, przy której znajduje się Stadion Narodowy. Pacze i pacze... i jak tak dłużej przyglądam się czemuś, na co poszło od groma pieniędzy, coraz mniej robi on na mnie wrażenie. Jakoś bardziej przemawiają do mnie nowe wiaty na przystankach przy Stadionie, niż on sam... Nie wiem… może to dlatego, że nie jestem kibicem piłki nożnej i na nic mi będzie ten kolos... a nowe przystanki czy nowe drogi przydadzą się raczej każdemu warszawiakowi...

            Takie małe spostrzeżenie na dzień dzisiejszy

            Trzymajcie się

                 W.

            PS. Mam nadzieję, że biologicznym Bystrzakom dobrze dziś poszło ;)

             


             

            9.05.2012

            Witam!

            Dzisiejszy dzień był dziwny... przyszlam do szkoły i u mnie w klasie były tylko 4 osoby. Nie wiem za bardzo jak było w szkole dziś bo byłam tylko na dwóch lekcjach... dzień był jakiś inny niż reszta... nie za bardzo umiem to określić...

            Ostatnio sprecyzowalam swoje plany na przyszłość. Może mnie wyśmiejecie, ale chciałabym napisać książkę... jestem nawet w trakcie, ale jakoś mi to idzie tak nie po kolei. Mam początek, mniej więcej środek. Jeśli można to tak nazwać to jest też środek środka ;p
            I jest oczywiście końcówka ;)

            Sprecyzowałam też plany co do tego co będę robić po skończeniu szkoły. Chciałabym studiować "Dziennikarstwo i komunikację społeczną" na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie... jest to na szczęście tylko dwie godziny drogi od Warszawy więc jest możliwość, że nie będę musiała przeprowadzać się, ale to są tylko plany jak na razie...

            Życzę Wam abyście robili w życiu to co kochacie ;)

            Pozdrawiam!

                 W.

             


             

            7.05.2012

            Cześć!

            Majówka i po majówce. Trzeba przyznać, że majòwka w tym roku była wyjątkowo... hm... upalna ;) był może jeden chłodniejszy dzień, a tak to słońce zalało ulice Warszawy i nie tylko. Posiedziałam chwilę na słońcu i spiekłam się troszeczkę. Jestem teraz biało czerwona więc na mecz w sam raz ;)  a propos meczu... za miesiąc zaczyna się Euro 2012... Stadion Narodowy gotowy (chyba!) ;)
            Drogi... drogi jak to nasze "piękne" polskie drogi... każdy chyba wie o co mi chodzi ;)
            Myślę, że ludziom, którzy przyjadą do nas na Euro spodoba się w stolicy tylko pytanie czy mieszkańcom stolicy się to spodoba... np. Tym którzy mieszkają przy stadionie narodowym... Powoli to już boję się wychodzić z domu...

            Jeju! Pogoda jak się zepsuła...;( jest zimno, pada deszcz... strasznie. Już w wekeend zaczęło tak być.
            Kiedy w sobotę wieczorem wróciłam z pracy-  znów nie mogłam spać i jak zaczęło się rozjaśniać stwierdziłam, że nie zasnę już i ubrałam się i wyszłam z domu... poszłam do parku i złapał mnie deszcz. Zamiast uciekać do domu jak najszybciej ja szłam dalej i się nie przejmowałam. W środku parku złapał mnie taki deszcz, że byłam mokra w pięć minut i stwierdziłam, że pójdę do domu... ;) poszłam na przystanek, ale wylądowałam ponownie w parku, na placu zabaw ;)

            Wracając do domu przechodziłam obok stadionu i nie mogłam uwierzyć własnym oczom... tam gdzie jakiś czas temu były stragany z ciuchami teraz jest piękny parking i odnowione ulice. Stacja "Warszawa Stadion" jest nie do poznania... muszę przyznać, że nasi fachowcy spisali się tym razem. Miejmy nadzieję, że z II linią metra wyrobią się w obiecanym terminie ;)

            Trzymajcie się ciepło w ten wyjątkowo chłodny dzień maja ;)

                 W.

             


             

            27.04

            Cześć!

            Pożegnaliśmy dziś klasy maturalne. Pan Dyrektor wygłosił ciekawe przemówienie, w którym porównywał pierwsze kroki tegorocznych maturzystów, ich szybsze przechodzenie do różnych rocznic; od pięćsetnej rocznicy odkrycia Ameryki przez Kolumba do setnej rocznicy zatonięcia Titanica. Przyznam, że podobało mi się.

            Głos zabrała także przewodnicząca samorządu uczniowskiego, przedstawicielka klas maturalnych, Marta. Podziękowała nauczycielom za ich starania, za wiedzę, jaką przekazywali absolwentom. Była to nie tylko edukacja ogólno przedmiotowa, ale też zasady etyczne. Nasi nauczyciele sprawdzali się niejednokrotnie jako dobrzy drudzy rodzicie.

            Także tak to wszystko wygląda... Rozpoczęła sie majówka, tydzień laby. A po majówce nasi absolwenci naszej szkoły przystąpią do egzaminu dojrzałości. Chciałabym jeszcze raz życzyć powodzenia wszystkim starszym kolegom i koleżankom!

            Trzymajcie się!


                 W.

             


             

            26.04

            Dziś było przedstawienie a raczej Apel z okazji rocznicy Konstytucji 3 Maja. Nie będę o tej uroczystości pisać tzn. jak wypadła, bo stałam z drugiej strony, jak się domyślacie moja klasa to organizowała. Jedynie mogę powiedzieć, jak było podczas prób... powiem tak: każda była inna i na każdej były jakieś pomyłki, czasem zdarzały się wygłupy. Nie było takiej próby, żeby wszystko wychodziło perfekcyjnie, ale w końcu jakoś się udało, z czego bardzo się cieszę.

            A poza tym już jutro żegnamy klasy maturalne. Chciałabym pogratulować starszym kolegom
            i koleżankom, że ukończyli szkołę średnią. Życzę wszystkim powodzenia na maturze, która zbliża się wielkimi krokami Kochani! Wypocznijcie przed egzaminem i co najważniejsze: bądźcie dobrej myśli! Trzymam kciuki


                 W.

             


             

            25.04.2012

             

            Cześć!

             

            Ja tylko na „kilka zdań”, dosłownie parę słów.

             

            Chciałam tylko napisać, że udało mi się namówić koleżankę, aby od czasu do czasu napisała coś ze mną.

             

            Może z tego wyjść coś naprawdę fajnego i humorystycznego. Kiedyś, gdy wygłupiałyśmy się to koleżanka wymyśliła super teksty z tym, że zupełnie nie do umieszczenia na blogu szkolnym.

             

            Zobaczymy, co jutro wyniknie z tego.

             

            Trzymajcie się ciepło.

             

                 W.

             


             

            24.04.2012

             

            Cześć!

             

            Nakręciliśmy! Mamy nasz szkolny wideoklip

            Podobno wyszło super! Była fantastyczna zabawa – mimo, że wszystko trzeba było powtarzać kilka razy

            Mieliśmy w szkole chirurgów, pielęgniarki, Hiszpankę, a nawet jaskiniowca, który biegał za bocianem!

            Wszystko było w rytm muzyki ze Shreka „All star”. Nie mogę tego dokładnie opisać, bo nie mam pojęcia, co działo się na poszczególnych piętrach… musimy uzbroić się w cierpliwość
            i czekać, aż filmik zostanie opublikowany ;)

             

            Wszystkim, którzy brali udział należą się gratulacje! Wszyscy włożyli w to mnóstwo wysiłku, aby wszystko się udało. I wyszło perfekcyjnie! Tak sądzę

             

            Poczekajmy na filmik i sami się wtedy przekonamy

             

            To będzie na tyle… idę do łóżeczka, kurować się 

             

            Trzymajcie się!

             

                 W.

             


             

            20.04.2012

             

            Ostatnio zastanawiam się, z kim mogłabym przeprowadzić kolejny wywiad… z tym, że możliwe to będzie raczej w maju, po maturach, bo teraz nikt nie ma czasu… a może
            Wy moglibyście coś zaproponować?

            Wiem, że jest to raczej pytanie retoryczne, ale mimo wszystko miło byłoby znaleźć
            w skrzynce coś oprócz reklam media markt…

             

            Muszę wspomnieć, że ogromnie podoba mi się zaangażowanie uczniów naszej szkoły, jeśli chodzi o kręcenie LipDub’a. Mimo tego, że większość kieruje się brakiem lekcji… tylko pamiętajcie, że to, że robicie coś w szkole czy dla szkoły nie oznacza, że macie zarywać lekcje, albo wybierać zajęcia, na których chcecie lub musicie być. Nie chodzi tutaj tylko
            o nieobecności (bo można je usprawiedliwić), ale istotne jest, jak później postrzegać Was będą nauczyciele… bo z czasem to może denerwować.

             

            Przyznaję, że było to głównie skierowane do „organizatorów” LipDub’a.

            Pamiętajcie!

            Żyjcie w zgodzie z nauczycielami, bo w pewnym stopniu to od Nich zależy jakaś cząstka Waszej przyszłości…

             

            Trzymajcie się, ale nie dajcie się zwariować!

             

                 W.

             


             

            18.04.2012

             

            Witam!

             

            Od czego najlepiej zacząć dzień?  Myślę, że każdy odpowiedziałby inaczej na to pytanie, ale na pewno kilka razy padłaby odpowiedź: KAWA.

            Czarna, z mlekiem, z cukrem – nieważne, każdy ma inne gusta, ba… o nich się nie dyskutuje

             

            Zupełnie nie wiem, dlaczego to napisałam… nie mam pojęcia od czego mam zacząć
            i wychodzi z tego takie byle co… ale ważne jest, aby coś robić, a mniej znaczące, aby nie robić nic. Istotne jest, aby zostawić coś po sobie, a nie być tylko kolejną osobą w dzienniku czy absolwentem socjologii…

             

            Czy przeżywacie takie momenty, że zaczynacie „gdybać”? Myślę, że ludzie często to robią. Rozmyślają nad tym, co by było gdyby zrobili coś inaczej, gdyby czegoś nie zrobili… „gdybanie” nie jest złe, ale nie jest też za bardzo pozytywne, bo nie ma sensu rozmyślać nad tym, co by było gdyby… Należy żyć teraźniejszością i tym, co jest tu i teraz, a nie zatracać się
            w przeszłości…

             

            Zostawcie przeszłość za sobą i pozwólcie, aby przyszłość była lepsza niż teraźniejszość.

             

                 W.

             


             

            17.04.2012

             

            Hej!

             

            Chciałam napisać „hej haj helom”, ale pomyślałam, że to byłaby przesada.

            Ups…

             

            Wiecie co?  Zupełnie zapomniałam dziś o blogu… jest godzina 19:45, a ja zaczęłam dopiero pisać.

             

            W naszej szkole kręcony będzie LipDub, czy jakoś tak się to pisze.

            Mówiąc potocznym językiem teledysk. Zamierzenie tego przedsięwzięcia jest takie, aby ten lipdub opowiadał o naszej szkole. O tym, jakie mamy kierunki nauczania.

             

            Ludzie! Zgłaszajcie się! To nic nie boli, a może być naprawdę baaaardzo fajna zabawa. Będziecie mogli poszaleć trochę do piosenki ze Shreka „All Star”.

             

            Także tego i tamtego… myślę… i myślę i czuję, że już nic nie wymyślę .

            W związku z czym jadę do sklepu ;)

             

            Trzymajcie się!!

                 W.

             


             

            16.04.2012

             

            Wróciłam. Dwutygodniowa przerwa dobrze mi zrobiła. Poukładałam większość spraw,
            a najważniejszą było dokończenie pracy na konkurs i jej wysłanie. Udało się! Praca wydrukowana w trzech egzemplarzach, nagrania na płytę CD i wszystko wysłane w kopercie. Trzymajcie kciuki, żeby było okej.

             

            Teraz tak ogólnie. Co w świecie?

            Hm, metro otworzyli, ale chyba tylko po to, żeby znów je zamknąć. Na szczęście teraz nieczynne jest w weekendy. Tak, jak ze Stadionem Narodowym: „zamknięty z powodu otwarcia”. Nasi fachowcy znają się na wszystkim, tylko nie na tym, co trzeba.

             

            Zapomniałam oczywiście przy wywiadzie dopisać kilka słów. A chodzi mi głównie o fanpage twórców MTB na Facebook’u, z których możecie dowiedzieć się np. gdzie kręcone są aktualnie odcinki, kiedy jest spotkanie i w jakim mieście i dużo, dużo więcej.

             

            Fanpage Kuby Jankowskiego facebook.com/kubafanpage

            Fanpage Adama Drzewickiego facebook.com/adamfanpage

            Fanpage Dyziaka facebook.com/dyziakfanpage

             

            To będzie na tyle z mojej strony – przynajmniej na dziś.

             

            Trzymajcie się,


                 W.

             


             

            10.04.2012

             

            Cześć!

            Mam już wywiad. Autoryzacja przebiegła pomyślnie ;)

            Hm, nie bardzo wiem, jak mam zacząć, dawno nie pisałam… można powiedzieć,
            że trochę odpoczęłam, ale to nie o tym dziś.

            Był o Nich reportaż w Uwadze, stacji TVN, można było oglądać ich w Super Stacji, gościli na kanapie u Doroty Wellman i Marcina Prokopa w porannym programie Dzień Dobry TVN. Ukazał się artykuł w Gazecie Wyborczej. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać.

            Ich internetowy program zrobił prawdziwą furorę wśród uczniów różnych szkół,
            a nawet wśród nauczycieli. Dokładnie 108478 fanów na samym Facebook’u.

            I mnie udało się z Nimi porozmawiać. Nie wiecie o kim mowa? Oczywiście chodzi
            o zespół MaturaToBzdura. TV - Kuba Jankowski (KJ), Adam Drzewicki (AD) oraz Piotr „Dyziak” Dybski (PD)!

            Miłego czytania!

                 W.

             

            W: Jak pogoda w Trójmieście? Wzburzone morze czy spokojne?

            KJ: Morze spokojne, ale za to pogoda zimowa. Gdybym teraz obudził się ze śpiączki, to bez problemu uwierzyłbym, że zaraz będą święta Bożego Narodzenia.

            W: A teraz poważnie. Pewnie pytali Was o to po tysiąc razy, ale zapytam się tysiąc pierwszy;) dlaczego Matura to bzdura? Co chcecie udowodnić tym programem?

            KJ: Chcemy udowodnić, że nauka w polskim systemie edukacyjnym, jak i na całym świecie jest nastawiona na kucie suchej wiedzy, którą szybko zapominamy i za mało uczymy się przydatnych umiejętności. Chcemy, aby ludzie się uczyli i odkrywali świat, bo to jest bardzo ważne i przyjemne a dzisiejszy system jest bardzo przestarzały i ograniczający.

            W: Dlaczego wybraliście taki a nie inny skład?

             

            Cały wywiad przeczytacie tutaj...

             


             

            30.03.2012

             

            Bez powitań, bez uprzejmości.

            Myślę, że dzisiejszy tekst będzie się trochę różnił od wcześniejszych…

             

            Macie czasami wrażenie, że nie dajecie sobie z czymś rady, że macie za dużo obowiązków?
            A czasami coś, co robicie traci sens?

             

            Miałam nadzieję, że wszystko się ułożyło, poukładało. Niestety, wszystko jeszcze bardziej zaczęło się sypać. To przykre, ale prawdziwe.

             

            Mam pełną głowę czegoś, czego nie umiem nawet nazwać… nie wiem, może to taki okres w moim życiu, że wszystko zwala się na ostatnią chwilę… nie mam pojęcia.

            Dziś rozmawiałam z kimś, kogo słowa dały mi do myślenia. Stwierdziłam, że nie muszę robić wielu rzeczy, że nie muszę godzić się na wszystko, co mi ktoś zaproponuje… nie muszę brać tyle na siebie. Tylko, co będzie, gdy później będę żałować, że czegoś nie zrobiłam? Czasu nie da się niestety cofnąć… czas jest nieugięty i płynie za szybko, a może zbyt wolno… nie starcza nam czasu na załatwienie najważniejszych spraw. Zaczynamy od tych mało ważnych. To jest błąd…

             

            Może w końcu zdam sobie sprawę z tego, co tak naprawdę jest najważniejsze
            i co najbardziej się liczy w życiu.

             

            Postanowiłam, że na jakiś czas zawieszę bloga, że dam sobie trochę więcej czasu, niż tydzień. Czasu, który jest niezbędny, by przemyśleć wszystko, uporządkować myśli. Zastanowić się nad tym, po co robię to, co robię. Po co mi blog? Po co mi rożnego rodzaju scenariusze?

             

            Może będę żałować tego, co zaraz napiszę, a może nie… dzisiaj jakoś niewiele rzeczy ma dla mnie większe znaczenie.

             

            Chcecie dowiedzieć się, kto pisze… dzisiaj będzie to możliwe. Moja klasa już wie, jak również większość nauczycieli, więc i wy możecie…

             

            Więc tak: mam na imię Sylwia, chodzę do III klasy i często przesiaduję u Pani Lewandowskiej. I to tyle. Chcieliście wiedzieć to teraz wiecie…

             

            Dla ciekawskich: pieczątka jest moja.

             

            Dodam jeszcze tylko, że czekam na odpowiedź w sprawie wywiadu i gdy nadejdzie owa wiadomość, to umieszczę kolejną rozmowę.

             

            Tak więc, to będzie wszystko, co miałam do przekazania. Blog zawieszony na czas nieokreślony…

             

            Trzymajcie się ciepło,

             

                 W. to znaczy Sylwia

             


             

             

            29.03.2012

             

            Półtorej godziny przed komputerem i nic. Pustka.

             

            Cześć Wam tak w ogóle ;)

             

            Dzień niby taki, jak każdy inny, ale coś w nim było, co zastopowało mnie na chwilę. Odechciało mi się wszystkiego. I tego bloga… bo po co mam go pisać, jak każdy tylko narzeka? I nauki… jak się uczyć, żeby z każdego przedmiotu być orłem? Każdy nauczyciel wymaga czegoś od nas, czasami czegoś, czego zupełnie nie potrafimy zrobić… Powiedzcie mi, jak się poprawiać, skoro nauczyciel nie będzie wracał do starych tematów i tłumaczył ich od nowa? Jak mamy mieć pozytywne oceny z danego przedmiotu? A to, że ktoś czegoś nie umie to już jego sprawa… okej, moja sprawa, tylko jak ktoś coś chce ode mnie to jest dobrze, ale jak ja czegoś potrzebuje to nikt nie ma czasu, albo ochoty mi pomóc... Pójdę chyba do Harry’ego Pottera i pożyczę od niego różdżkę, aby wszystkiemu sprostać!

             

            I jeszcze do tego to głupie metro! OMG! Jeżdżę codziennie rano od Mero Ratusz Arsenał do Słodowca, a po południu od Starych Bielan do Ratusza… i co stacja słyszę komunikat „Z uwagi na budowę drugiej linii metra (ble, ble, ble). Prosimy o korzystanie
            z komunikacji naziemnej”. Oczywiście! Będę jeździła autobusami z Pragi na Bielany przez dwie godziny, jak metrem mam 10 minut… i następnego dnia to samo „sączy się”
            z głośników w metrze… masakra.

             

            Wiem, że dużo osób mnie czyta. Wiem, że niektórzy chcą się dowiedzieć, kto to pisze. Przykro mi. Mam nadzieję, że czeka Was rozczarowanie;)

            Wiem również, że niektórym nie podoba się to, co robię… Kilka słów dla tych osób: nie mam zamiaru przejmować się, kto i co myśli na ten temat. I teraz mam pytanie do tych osób… zrobilibyście to lepiej?

             

                 W.

             

            PS. Jakoś dziś nie przejmuję się cenzurą… ;) plus dla mnie.

             


             

            28.03.2012

             

            Witam serdecznie!

             

            Dzisiaj w naszej szkole o godzinie 18 odbyło się spotkanie gimnazjalistów
            z Dyrektorem. Chodzi o tzw. Dni Otwarte. Gimnazjaliści wraz z rodzicami mogli przyjść do Zespołu Szkół Nr 35 i obejrzeć szkołę od środka, zanim ją wybiorą ;)

            Na początku Pan Dyrektor powiedział kilka słów o szkole. Była mowa o tym, jakie przedmioty brane są pod uwagę przy rekrutacji.

            Dowiedzieliśmy się też, że Pan Dyrektor jest mechanikiem samochodowym, co nie zmienia faktu, że dobrze się czuje w szkole, a my razem z nim.

            Szczerze powiem, że spodziewałam się większej liczby osób na tym dniu otwartym,
            a może po prostu Drodzy Gimnazjaliści zapomnieliście?? ;)

            Tak czy siak, w kwietniu jest następny dzień otwarty (26.04.2012), na który serdecznie zapraszam!!

             

            To będzie wszystko na dziś, bo muszę tekst wysłać, a i tak już jestem troszkę spóźniona…

             

             

            Pozdrawiam,

             

                 W.

             

            PS. Przypominam o konkursie kochani ;)

             


             

            27.03.2012

             

            Witajcie!

             

            Dzisiaj będzie krótko, ponieważ muszę ułożyć pytania do wywiadu ;)

             

            Więc tak… wczoraj wieczorem obiecałam komuś, że znajdzie tutaj przepis na mięsnego jeża. Każdy z nas słyszał chyba o kultowym już serialu „Pamiętniki z wakacji”. Z tej produkcji pochodzi znany już „mięsny jeż”.

            A o to moja propozycja na mięsnego jeża ze specjalną dedykacja dla Rafała W. ;)

            Potrzebne produkty to: pięć parówek, kilka plasterków szynki, pasztetu oraz salami. Dla uzupełnienia naszego jeża potrzeba jeszcze tylko sałatę, ćwiartka pomidora i dwie oliwki (zielone lub czarne). Końcówki parówek owijamy plastrami szynki i układamy na talerzu, następnie jako „twarzyczkę” układamy plastry salami a pod spód kładziemy liście sałaty. Na salami kładziemy trzy plastry pasztetu, może być z „zajęca” ;)  wybieramy miejsce, gdzie będą oczka i kładziemy tam oliwki. Z ćwiartki pomidora robimy usta. Et voilà! Mamy mięsnego jeża! „Pełen tłuszczu i cholesterolu” posiłek dla głodomorów!

             

            „Paczę” i „paczę” na to, co napisałam i po prostu nie wierzę, że za chwilkę wyślę ten tekst do korekty… ;)

             

            Nie ma co dłużej zastanawiać się… biorę się za pytania do wywiadu ;)

             

            Trzymajcie się ciepło!

                 W.

             

            PS. Szczególne pozdrowienia dla Rafała W.;)

             


             

            26.03.2012

             

            Witajcie!

            Po kilkudniowej przerwie znów jestem! ;)

             

            Musiałam trochę odpocząć i zająć się szkolnymi obowiązkami i sprawami poza szkolnymi ;)

            Na szczęście wszystko zaczyna się układać i wracać do normy, taką mam przynajmniej nadzieję ;)

             

            Od minionego wtorku do czwartku były rekolekcje, więc w szkole raczej nic ciekawego się nie działo. „Dzieciaczki” poszły do kościółka a te, które musiały przyjść do szkoły,
            po naukach poszły na zajęcia.;p

            W szkole było niewiele osób z różnych klas. Każdy pewnie myślał, że będą normalne lekcje
            a okazało się że, ta garstka osób siedziała w sali lekcyjnej z panem G i oglądali film.

             

            Co by tu jeszcze…

             

            Chciałabym Wam coś powiedzieć… od razu mówię, że nic nie obiecuję. Przymierzam się do zrobienia kolejnego wywiadu. Tym razem nie zdradzę żadnych szczegółów dotyczących tego, z kim ten wywiad przeprowadzę. A co mi tam! Niech zżera Was ciekowość ;p

            Trzymajcie tylko kciuki, aby osoba, o której myślę zgodziła się ;) no i oczywiście, żeby przeszło to w szkole.

             

            I na koniec:

            KOCHANI! PRZYPOMINAM WAM O KONKURSIE!! ZGŁASZAJCIE SIĘ BEZ OBAW;) JA NIE GRYZĘ, A KLAWIATURA WASZEGO KOMPUTERA TYM BARDZIEJ NIE ;)

             

            Trzymajcie się!

                  W.

             


             

            19.03.2012

             

            Cześć!

             

            Dzisiaj do naszej szkoły po raz kolejny przyjechał ambulans i honorowi krwiodawcy mogli oddać krew. Chętnych nie brakowało i wszyscy, którzy chcieli, oddali drogocenną krew. Pamiętajcie, że każda kropla się liczy! W bankach krwi często brakuje jej, więc warto
            od czasu do czasu zaglądać tutaj: http://www.rckik-warszawa.com.pl

             

            Pamiętajcie! Oddając tylko 450 ml swojej krwi możecie uratować komuś życie!

             

            Poza tym dzisiejszy dzień w szkole nie był w niczym nadzwyczajny. Może poza tym, że jedną z lekcji miałam wyjątkowo wesołą.

             

            A teraz coś z innej beczki, skierowane głównie do osób palących.

            Czy zastanawiacie się nad rzuceniem palenia, ale nie wiecie jak się do tego zabrać? A może chcecie po prostu ograniczyć palenie? Szczerze polecam wam tzw. e-papierosy. Po pierwsze taniej was to wyniesie, po drugie nie śmierdzą, a po trzecie nie wlepią wam mandatu za "palenie" w miejscu publicznym (w tym na terenie szkoły). Jedyny minus e-papierosa jest taki, że czuć, że jest cięższy od zwykłego.

             

            Pozdrawiam.

             

             

                 W.

             


             

            16.03.2012

             

            Witam!

             

            Obiecałam, że napiszę o Mazowieckich Dniach Kariery w naszej szkole.

             

            Zacznijmy od tego, że niestety nie uczestniczyłam we wszystkich częściach. Miałam zobaczyć dziś program, który odbywał się na sali, ale musiałam wcześnie wracać do domu, więc nic nie zobaczyłam.

            Mogę tylko powiedzieć o tym, co słyszałam.

             

            Warsztaty odbywały się w kilku salach naszej szkoły. Osobiście uczestniczyłam w tych,
            w których była mowa o profilach naszego Technikum Ekonomicznego. Mówiłam, czym zajmuje się technik handlowiec i jaki powinien być. Inne dziewczyny prezentowały informacje o pozostałych trzech kierunkach technikum (technik hotelarstwa, ekonomista
            i logistyk). Po jednym z trzech spotkań usłyszałyśmy, że fajna szkoła, a komentarz wychowawcy klasy, która uczestniczyła w zajęciach był taki, że gdyby uczniowie mogli, to sami zostaliby u nas, a nauczycielka, która prowadziła z nami te warsztaty, usłyszała komplement, że jest miłą i otwartą osobą, co jest z resztą prawdą.

             

            Na sali gimnastycznej odbyły się gry dla gimnazjalistów. Były kalambury i quizy oraz konkurs autoprezentacji. Uczniowie i uczennice naszej szkoły zaprezentowali także, jak powinien wyglądać ubiór do szkoły. Pokaz mody obejmował też (chyba!) kreacje wieczorowe. Wszyscy modele i modelki chodzili po pięknym czerwonym dywanie.

             

            Zwycięscy konkursów i quizów dostali słodką niespodziankę i dyplomy.

             

            W jednej z sal był też bufet z którego, w czasie przerwy mogli skorzystać goście przybyli do naszej szkoły.

             

            Część artystyczna składała się przedstawienia pt. Jaskiniowcy (opis przedstawienia znajdziecie we wpisie z dnia 23.02.2012). Później trójka chłopaków wraz z Panem Garkowskim zaśpiewali piosenkę The Bard's Song: In The Forest w akompaniamencie trzech gitar.

             

            Całość wyszła naprawdę bardzo dobrze. Wszyscy martwili się o wszystko, a tymczasem wyszło perfekcyjnie.

             

            Któryś z gości stwierdził nawet, że w tym roku Mazowieckie Dni Kariery były bardzo ciekawe w porównaniu z poprzednimi.

             

            Podsumowując wszystko: odbyło się bez żadnej klapy! I oby tak dalej! Czekamy teraz na wrzesień i nowych uczniów w naszym Technikum Ekonomicznym Nr 5.

             

            Miłego weekendu!

                 W.

             

            PS. Oczywiście zapomniałam wczoraj napisać o terminie nadsyłania prac na konkurs. Myślę, że tydzień będzie okej. Tak więc na prace czekam do 23.03.

             


             

            15.03.2012

             

            Witajcie!

             

            Dzisiaj był pierwszy dzień Mazowieckich Dni Kariery… zamieszanie oczywiście było
            na pierwszym planie.

             

            Dzisiejszy wpis będzie krótki… nie będę opisywała za bardzo, co się działo w szkole,
            bo dopiero co wróciłam do domu, a jest już 19:45… a poza tym nie miałam okazji zobaczyć części, która odbywała się na sali gimnastycznej… jutro wszystko obejrzę i zdam relacje.

             

            A dzisiaj tylko drobne ogłoszenie dla wszystkich uczniów naszej szkoły.

             

            Z okazji miesięcznicy mojego bloga ogłaszam konkurs. Będzie on polegał na tym,
            że uczniowie którzy, umieją i chcą oraz Ci, którzy nie umieją, ale chcą, muszą napisać wiersz, rymowankę itp. na temat naszej szkoły. Zasad, co do stylu napisania utworu nie ma. Możecie tworzyć, w jakiej chcecie formie, oby tylko nie było w nim wulgarnych słów!

            Napisane wiersze wysyłajcie na mój adres mailowy bloogzs35@wp.pl .

             

            W związku z tym, że nie wszyscy wiedzą o tym blogu w poniedziałek na parterze, na jednej
            z tablic zostanie wywieszone wydrukowane ogłoszenie.

             

            Jeśli macie jakieś pytanie odnośnie tego konkursu to kierujcie je na maila.

             

            Pozdrawiam,

             

                 W.

             

            PS. Zapomniałabym! W każdej wysłanej wiadomości z wierszem podpisujcie się imieniem, nazwiskiem oraz piszcie, z jakiej jesteście klasy! Dla zwycięzcy czeka słodka nagroda!

             


             

            14.03.2012

             

            Cześć!

             

            Dzisiaj było lekkie zamieszanie przed jutrzejszym dniem. Wszyscy chcieli coś od każdego i nikt nie miał czasu… . Niektórzy nauczyciele biegali po szkole martwiąc się, jak jutro wszystko wypadnie. Myślę, że nie mają się o co martwić! U nas zawsze wychodzi wszystko dobrze!

             

            Chyba za bardzo zachwalam naszą szkołę ;P

             

            Miałam napisać coś o próbach… za późno jednak dotarłam do szkoły, żeby się na jakąś wkręcić… .

             

            Zauważyliście, że dziś jest czternasty? a wiecie co dziś jest? Dzisiaj mija równo miesiąc odkąd na stronie naszej szkoły pojawił się pierwszy wpis!

            Tak więc z okazji mojej miesięcznicy, moja przyjaciółka obiera ziemniaki, z których przygotuje mi pyszny obiad. Twierdzi, że będzie to najlepsze, co w życiu jadłam.

            Zobaczymy, co z tego wyniknie?

             

            Wracając do miesięcznicy… chciałabym zrobić coś wyjątkowego…, tylko co? Może konkurs?

            Muszę skonsultować się z „władzami”

            Dowiecie się jutro Kochani!

             

            Pozdrawiam,

             

                 W.

             


             

            13.03.2012

             

            Witam!

             

            Nie wiem czy wszyscy wiedzą, ale w dniach 15-16.03 w naszej szkole odbywają się Mazowieckie Dni Kariery. Muszę przyznać, że przygotowania idą pełną parą! Przy sekretariacie już można zobaczyć tulipany zrobione przez kilka dziewczyn z trzeciej klasy, pod sufitem na korytarzu „latają” piękne i kolorowe motyle.

            Nauczyciele szykują się do prowadzenia warsztatów dla Gimnazjalistów, a uczniowie? Uczniowie szykują się do pomocy nauczycielom ;)

            A tak serio, to trzeba było napisać lub pomóc napisać jakiś scenariusz, wykonać prezentację multimedialną, a że mamy zdolnych ludzi w szkole to pomagają, ile tylko można. Osobiście pomagam jednej z nauczycielek w warsztatach, ale i tak usłyszałam dzisiaj, że obijam się ostatnio. Co chciałabym sprostować, że jest to NIEPRAWDĄ!

            Ja się nigdy nie obijam ;) zawsze staram się coś robić, o ile czas mi na to pozwala. Poza tym udzielam się pisząc codzienne tego bloga, prawda? ;) Czasami siadam przed laptopem, patrzę na zegarek i stwierdzam, że jest już po 19 i mam niecałą godzinę, żeby coś napisać… Najgorzej to jest wtedy, kiedy nie wiem o czym za bardzo mam pisać i wychodzi takie lanie wody ;)

             

            Wracając do Mazowieckich Dni Kariery… jutro są jakieś próby to może uda mi się coś o nich napisać ;)

             

             

            Pozdrawiam wszystkich!

             

                 W.

             

             


             

            12.03.2012

             

            Witam!

             

            Dzisiejsze spostrzeżenie? Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo
            są denerwujący. Nie wiedzą też zupełnie, kiedy mają przestać… nie rozumieją słowa „nie” czy „stop”… a kiedy już przesadzą, dziwią się dlaczego jest tak a nie inaczej…

            Za pewne się powtarzam, ale już nie mogę wytrzymać i czasami mam ochotę rzucić wszystko, trzasnąć drzwiami, mieć wszystko i wszystkich gdzieś, a że jestem wybuchowa
            to dziś zdarzyło mi się… nie powiem, że jestem dumna z tego, ale cóż… najlepszym się zdarza ;)

            Bo kiedy człowiek prosi raz, drugi i to nie skutkuje, co wtedy robić?? Siedzieć na tyłku
            w klasie, denerwować się i wyrażać się w niestosowny sposób w szkole? Ja tam zawsze wolę wyjść i ochłonąć, a że inni tego nie rozumieją to już nie moja sprawa.

            Lubię czasem pośmiać się i pożartować z kimś z klasy, (nie będę pisała kto to, bo jeszcze się obrazi… a może to nawet lepiej?), ale jak już on przesadza to mnie jasna krew zalewa!

             

            Nie polecam NIKOMU wychodzić z klasy podczas lekcji, bo później mogą być tylko nieprzyjemności… od trzech lat, odkąd jestem w tej szkole, zdarzyło
            mi się to tylko dwa razy… i za pierwszym razem miałam oczywiście wpisaną  nieobecność (tzn. poprawioną obecność na nieobecność) a za drugim… hm… jeszcze nie wiem co będzie. Może nic szczególnego, a może wielka sprawa. Hehe, przesadzam oczywiście z tą wielką sprawą, bo przecież nic takiego się nie stało…, prawda?

             

            Także nie radzę kochani!

             

            Z pozdrowieniami,

             

                 W.

             

            PS. Czy przepraszam załatwi sprawę za dzisiejsze moje zachowanie? ;)

             


             

            09.03.2012

             

            Cześć,

            No i wielka tajemnica wydała się. W kręgach mojej klasy na pewno. Już nie mogę wmawiać mojej kochanej klasie (przynajmniej większości osób), że nic nie wiem o żadnym blogu, ani go nie prowadzę ;)  Było do przewidzenia, że prędzej czy później to musiało wyjść na jaw, ale dlaczego tak szybko?;(

             

            Swoją drogą dziś miałam poruszyć temat fałszywości ludzkiej ;)

            Znacie na pewno takie osoby, które stojąc przed Wami są miłe i normalne w stosunku do Was, a za Waszymi plecami gadają tak, że aż uszy puchną, jadaczka się im nie zamyka…     A najważniejsze, jak długo tak można? Przykro mi, ale w tym jednym nie jestem w stanie pomóc nikomu. Nie chcę tu mówić, że jestem święta. Zdarza mi się czasem kogoś obgadywać, nie mówię, że nie… z tym, że u mnie to jest tak, że muszę mieć naprawdę coś do tej osoby, a poza tym, jak mam coś do kogoś, to ten ktoś dobrze o tym wie.
            Nie mówię też, że to jest dobre. Wręcz przeciwnie – osobiście staram się tę wadę u siebie zwalczać i innym radzę to samo ;) 

            A jeśli już nie możecie wytrzymać piszcie pamiętnik albo prowadźcie jakiś dziennik ;)

             

            A dziś dla chcących zmiany:

            http://www.youtube.com/watch?v=ZS6Xe0zNwKU

             

            Trzymajcie się ciepło i miłego weekendu!

             

              W.

             

            PS. Zapomniałabym! Gorące pozdrowienia dla mojej Pani od WF-u ;)

             


             

            08.03.03.2012

             

            Witajcie!

             

            Dziś będzie króciutko, bo szczerze powiem jestem trochę zmęczona i brak mi dziś weny do pisania.

            Dziś mieliśmy warsztaty ze studentami Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Muszę przyznać, że myślałam, że będzie to nudne, a tymczasem warsztaty okazały się bardzo ciekawe.

            Dostaliśmy na koniec ulotki z SWPS z opisanymi wszystkimi kierunkami, jakie są na tej uczelni. Szczerze powiem, że zaczęłam poważniej zastanawiać się nad przyszłością i myśleć o studiach…

            Problem tkwi w tym, że SWPS jest szkołą Niepubliczną, czyli prywatną, za którą trzeba zapłacić niezłe pieniądze… ale podobno opłaca się… absolwenci np. psychologii wychodzą z tej szkoły będąc bardzo dobrymi psychologami.

            Na stronie internetowej www.swps.pl możecie zapoznać się z pełną ofertą tej szkoły.

             

            A na koniec mam coś dla Kochanych dziewczyn:

            http://www.youtube.com/watch?v=4JJ_ubD9AGQ

             

            ;)

             

            Pozdrawiam,

             

                W.

             


             

            07.03.2012

             

            Witajcie!

             

            Dziś usłyszałam ze strony Pani Pedagog, że od kiedy jest ten blog to wydaje się, że strona internetowa naszej szkoły odżyła.

            Pani twierdzi, że na stronach innych szkół widać, że uczniowie udzielają się w jakiś sposób, robią coś konkretnego, a u nas wyglądało to mniej więcej tak:

            Podawane były (i nadal są) bieżące informacje szkolne, daty dni otwartych, zajęte miejsca
            w konkursach. Wszystko pisane krótko, zwięźle i na temat. Oczywiście są dodawane zdjęcia
            z wydarzeń szkolnych, ale to tylko zdjęcia. Bez żadnych opisów czy komentarzy.

            Można zaryzykować stwierdzenie, że odkąd zaistniał blog życie szkolnej strony internetowej polepszyło się i jest w końcu inne spojrzenie na to, co się dzieje. Szczere
            i niczego nieukrywające (poza drobnymi faktami – tylko dlatego, żeby nie narobić sobie kłopotów, bo po co?).

             

            Ostatnimi czasy dużo myślę. O życiu i tak ogólnie o świecie. Stwierdziłam, że to dobrze,
            że wzięłam na siebie pisanie tego bloga. Pisać każdy może… Mogę wykazać się przed nauczycielami, pokazać innym że czasami warto zrobić coś, czym można pochwalić się
            w przyszłości, a nie tylko siedzieć na tyłku i nic nie robić. Myślę, że warto dać gimnazjalistom możliwość świadomego wyboru, dzięki której mogą zawsze i o wszystko zapytać się jednego z uczniów tej szkoły (tak, mam na myśli siebie).

             

            Z jednej strony cieszę się, że mam coś, co może w przyszłości przydać się innym, ale
            z drugiej… czasami mam wrażenie, że robię coś zupełnie niepotrzebnego…

             

            Dobra, koniec tego dobrego, czas na chwile dla siebie   ;)

             

            Trzymajcie się Kochani!

             

              W.

             

            PS. Może napiszecie mi, z kim chcielibyście przeczytać kolejny wywiad?   ;)

             


             

            06.03.2012

             

            Witajcie!

            Mam wywiad! Autoryzowany, poprawiony i gotowy do pokazania całemu światu ;)

             

            Jak wspomniałam wcześniej, będzie to wywiad z jednym z bodajże trzech nauczycieli języka angielskiego, Panem Tomaszem GARKOWSKIM.

            Przyznam, że nie byłam przygotowana na ten wywiad. Poszłam na konsultacje poprawić kartkówkę, a że nic nie umiałam to wyszłam z konsultacji z tym oto wywiadem, z którego wypłynęła złota myśl Pana G: „W pewnym momencie powinniśmy przestać gadać i zacząć robić”. Moim zdaniem cytat tego tygodnia! ;)

             

            Miłego czytania!

            W.

             

             

            W: Koleżanka mi podpowiadała pytania, jakie mam Panu zadać. Tylko, że to były pytania typu „gdzie Pan mieszka, przy jakiej ulicy”…

            TkG: … to może być o tyle ciekawym pytaniem, że jak odpowiadam, iż w Płocku, to się okazuje, że mieszkam w odległości 100km od miejsca pracy. I to najczęściej wzbudza zainteresowanie lub przerażenie wśród słuchaczy.

            W: Chce się Panu tak dojeżdżać? O której Pan musi wstawać, żeby tutaj dojechać na 7:45?

            TkG: Wcześnie… Troszkę po czwartej. Oczywiście, że mi się chce - gdyby mi się nie chciało i nadal bym tu pracował, to byłbym w o wiele gorszym nastroju tutaj na miejscu, niż zazwyczaj jestem.

            W:  A tam nie ma żadnych szkół? To znaczy w Płocku.

            TkG: Są.

            Cały wywiad przeczytacie tutaj.

             


             

            05.03.2012

             

            Witajcie!

             

            Zacznę od najważniejszego na dziś. Miał być wywiad, ale niestety z powodu braku autoryzacji ze strony Pana Garkowskiego wywiad nie ujrzy dziś światła dziennego. Jestem zmuszona przeprosić z całego serca, jeśli ktoś z Was czekał na moją rozmowę z Nauczycielem.

            Powiem Wam, że ten wywiad dał mi dużo do myślenia… Po rozmowie z Panem G. naszło mnie wiele refleksji, powstały nowe pytania, na które staram się znaleźć odpowiedzi.

            Wypowiedzi Pana od angielskiego sprawiły, że postanowiłam jedną, ważną rzecz: będę patrzeć na życie i na to, co się dookoła dzieje, w bardziej pozytywny sposób niż do tej pory, mam zamiar, w każdej sytuacji znaleźć choć odrobinę optymizmu.

             

            Z chęcią napisałabym Wam, co jest w tym wywiadzie, o co pytałam, jakie odpowiedzi padały, ale co będzie jutro? A po za tym czekam na tę autoryzację…

             

            Zdradzę tylko, że Pan Garkowski zapytany o program Matura To Bzdura odpowiedział: „Próbowałem oglądać, ale jakoś mnie nie zachwycił. It’s not my cup of tea…”

             

            Czekajcie do jutra Kochani!

             

            Pozdrawiam.

             

            W.

             


             

            02.03.2012

             

            Witajcie!

             

            Od dwóch godzin siedzę przed komputerem i zastanawiam się: o czym ja mam dziś pisać? Nic nie przyszło mi do głowy… postanowiłam, że skończę czytać książkę. Dziewczyna, która chciała się zemścić taki ma tytuł. Kupiłam ją tylko dlatego, że biorę udział w konkursie, który nazywa się „Handel ludźmi moimi oczami”. Jest on organizowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

            Wracając do książki… szczerze Wam powiem, że gdyby nie ten konkurs to po przeczytaniu pierwszych kilkudziesięciu stron odłożyłabym ją na bok i chyba nigdy do niej nie wróciła. Może nie dlatego, że jest nudna. Głównie tylko dlatego, że nigdy tak naprawdę nie zetknęłam się z tym tematem, z tematem handlu ludźmi. Co prawda obejrzałam kilka filmów na ten temat (także na potrzeby konkursu), ale telewizja moim zdaniem, nie ma jak działać na wyobraźnie człowieka, bo daje gotowy obraz. Gdy czytam książkę jestem w stanie wyobrazić sobie sceny, zobaczyć wszystkie postaci, a może nawet odczuć to co czują oni. Mogę stać z boku i obserwować…

            Książka otworzyła mi oczy na problemy innych, na problemy, których nie zauważamy lub nie chcemy zauważyć… jesteśmy obojętni na innych…

            Chciałabyś/chciałbyś wyrazić swoje zdanie? Powiedzieć jak Ty widzisz takie problemy? Wiesz gdzie pisać ;)

             

            Jeśli masz do powiedzenia coś konkretnego na temat handlu ludźmi proponuję wziąć udział w konkursie. Wszelkie informacje znajdziecie pod tym linkiem:

            http://www.msw.gov.pl/portal/pl/613/9410/II_edycja_konkursu_dla_mlodziezy_HANDEL_LUDZMI_MOIMI_OCZAMI.html

             

            Wszystkim uczestnikom życzę powodzenia!

             

            Trzymajcie się,

             

            W.

             

            PS. Mam nadzieję, że na poniedziałek uda mi się skleić obiecany wywiad;)

             


             

            1.03.2012

             

            Cześć!

            Jest pierwszy dzień marca a pogoda "ni w ząb ni w oko" czy jak to tam się mówi. ;)

             

            Wczoraj wieczorem wpadłam na pomysł, aby przeprowadzić wywiad z jednym z nauczycieli i wrzucić go tutaj. Skonsultowałam to z odpowiednią osobą i wyszło, że nie jest to głupi pomysł. Padło na pewnego Nauczyciela od języka angielskiego i zrobiłam ten wywiad. Mam wszystko na „taśmie” ;) zostaje tylko przelać to na papier…

            Będzie ciężko to wykonać, bo sporo jest z tym roboty, ale myślę, że damy radę do poniedziałku to zrealizować! ;)

             

            Dostałam dziś radę, aby pisać więcej na wesoło ;) tylko nie wiem czy uda mi się to zrobić, a raczej nie wiem czy umiem pisać o wszystkim na wesoło ;P

             

            Może podacie mi jakieś tematy, w których mogłabym się wykazać?

             

            Biorę się za sklejanie wywiadu;) może uda mi się na jutro to zrobić ;) trzymajcie kciuki!

             

            Pozdrawiam,

             

            W.

             


             

            29.02.2012

             

            Witajcie!

             

            No i luty dobiegł końca. Zima też powoli znika z ulic Warszawy i z każdym dniem robi się coraz cieplej.

             

            Lekcje w naszej szkole były dzisiaj skrócone z powodu rady pedagogicznej. Swoją drogą, nie jesteście ciekawi jak taka Rada wygląda? Wszyscy pewnie myślą, że nauczyciele „plotkują” o uczniach.

            Otóż chciałabym lekko wprowadzić Was w świat „od strony nauczycieli”. Mam nadzieje, że uda mi się to.

            Zacznę od klas pierwszych.

            Udało mi się dowiedzieć, że wychowawcy pierwszych klas pokazują na radzie zdjęcie ucznia i muszą coś powiedzieć o danym wychowanku.    I myślę, że nie chodzi tu o imię, nazwisko czy rozmiar buta…  ;)  nie chcę za bardzo tutaj pisać o czymś o czym tak na prawdę nie wiem, tylko usłyszałam tu i ówdzie.

            W późniejszych klasach, jeśli chodzi o Radę, to zapewne omawia się ogólnie klasę, jej zachowanie, frekwencje czy poziom w nauce.

            Nie myślcie, że nauczyciele Was obgadują, bo wcale tak nie jest. Jeśli dzieje się coś nie tak, to właśnie od tego jest Rada – by nauczyciele wspólnie mogli pomóc danemu uczniowi. Myślę, że Rada jest tak naprawdę dla dobra wszystkich uczniów ;)

             

            Lubicie kabarety? Ja osobiście uwielbiam ;)

            Kabaret Neonówka przedstawił skecz pt. Rada pedagogiczna, znajdziecie go pod tym linkiem http://www.youtube.com/watch?v=RGX1pO1R1Z8

            Mimo wszystko mam nadzieję, że prawdziwa Rada Pedagogiczna wygląda zupełnie inaczej niż u Neonówki ;)

             

            Trzymajcie się.

             

            W.

             


             

            28.02.2012

             

            Cześć Wszystkim!

             

            Zauważyłam, że mam niezwykle podzielną uwagę. Wczoraj wieczorem pisałam na fejsie z trzema osobami naraz i uczyłam się do sprawdzianu i poprawy semestru. Powiem, że nauka nie poszła w las. Pierwszy raz nauczyłam się na sprawdzian tak, że napisałam wszystko! I wydaje się, że dobrze to zrobiłam ;)

            Może to jedna z tych trzech osób tak na mnie podziałała? ;)

             

            Okazało się, że ze sprawdzianu dostałam bardzo dobrą ocenę (5) ;) oby tak dalej to na koniec roku może czwórka będzie ;)

             

            Najgorsze to jeszcze przede mną… mam do zaliczenia jeszcze semestr z jednego przedmiotu i to chyba najgorszego, jaki może być… muszę nauczyć się o normach, ich budowie i jeszcze jakieś inne mniej ważne dla mnie sprawy.

             

            Drugi semestr... znowu z angielskiego mam kiepsko, ale w tym tygodniu mam zamiar iść na konsultacje i poprawić, chociaż wiadomo jak to bywa z zamiarami ;)

             

            Chyba zacznę się już uczyć tych słówek z angielskiego, bo później na ostatnią chwilę nie ma co czekać.

             

            Uczcie się drodzy Koledzy i drogie Koleżanki póki macie czas!

             

             

             

            Trzymajcie się,

             

            W.

             


             

            27.02.2012

             

            Cześć,

             

            Jest poniedziałek, początek tygodnia, a ja szczerze Wam powiem już nie mam siły na cokolwiek. Do tego w tym tygodniu mam dwa sprawdziany, na które kompletnie nic nie umiem… jeden z tych przedmiotów to nigdy za specjalnie nie był moją najmocniejszą stroną ;)

             

            Weekend jakoś tym razem nie zaskoczył mnie za bardzo, poza niedzielą. Kiedy to wstając rano (mam na myśli godzinę 12 w południe ;P) uświadomiłam sobie, że nie dam rady zaliczyć semestru z  jednego przedmiotu, ale wieczorem stwierdziłam, że nie zaszkodzi mi spróbować i zaczęłam się uczyć;)  tak to już bywa – kobieta zmienną jest. I nauczyłam się tak, że połowę semestru pomyślnie zaliczyłam. I teraz mam nadzieję, że w sierpniu będę mogła ze spokojem świętować dwudzieste urodziny, a nie uczyć się do poprawki;)

             

            Zaczęłam rozglądać się po pokoju i zastanawiać się co mogłabym w nim zmienić… gdybym miała tapetę, albo malowane ściany – to poszłoby na pierwszy odstrzał. Niestety mam panele, więc niewiele mogę zrobić… na tablicy korkowej mam powieszony Most Brooklyński, a raczej jego papierową namiastkę, która się rozpada. Myślę, że trzeba to posklejać jeszcze raz, ale jakoś nie mogę zebrać się i tego zrobić…

             

            A jednak! Most Brooklyński sklejony.

             

            Chyba zrobię przemeblowanie, ale to już jutro… dziś trzeba się pouczyć na jutrzejszy sprawdzian z … przedmiotu, którym szczególnie nie jestem zainteresowana ;)

             

            To tyle na dziś. Nauka czeka!;)

             

            Trzymajcie się i uczcie pilnie!

             

            W.

             

            PS. Dziękuje Pani Toszek za to, że zgodziła się sprawdzać poprawną polszczyznę w moich tekstach ;)

             


             

            25.02.2012

             

            Witajcie!

             

            Piszę do Was w sobotę, bo piątek był zbyt ciężki ;)

            Wstałam rano z zamiarem pójścia do szkoły, ale nie wyszło mi to za bardzo;) posiedziałam oczywiście chwilę na Facebook’u, obejrzałam odcinek jednego z seriali i poszłam spać. Przebudziłam się tylko jak mama weszła do mnie i spytała się co mi jest, a ja na to, że boli mnie gardło i mam gorączkę.

            Wstałam dopiero jak miałam iść do pracy… posiedziałam w pracy godzinkę czasu i poszłam do domu. Ciężko się pracuje jak się jest chorym…

             

            Skończyłam czytać ostatnio książkę pt. Mgła amerykańskiej pisarki Lisy McMann. Niestety to drugi tom trylogii. Pierwszy to Sen a trzeci Koniec.

             

            Swoją drogą jeśli lubicie książki polecam Wam amerykańskiego pisarza Harlana Cobena i jego książki z cyklu Myron Bolitar. Opowiadają o byłym koszykarzu, aktualnie agencie sportowym który chcąc nie chcąc wplątuje się w kryminalne zagadki. Jeśli wolicie brytyjskich autorów polecam Lee Childa i książki z głównym bohaterem, Jackiem Reacherem. Były żandarm, włóczęga, bez domu, bez planów na dalszą przyszłość.

            A może wolicie coś z fantastyki?? Polecam polskiego pisarza Jacka Piekara i jego książkę „Ja inkwizytor. Wieże do nieba.

            Mogłabym wymienić Wam wszystkie książki warte przeczytania, ale to zależy od gustu. To co podoba się mi nie znaczy, że będzie podobać się też Wam.

            Tak sobie pomyślałam, jeśli chodzi o lektury szkolne… przyznam się, że rzadko je czytam, można by powiedzieć, że wcale ;) pamiętam lekturę z gimnazjum Kamienie na szaniec Aleksandra Kamińskiego. Lektura która jako jedna z dwóch przykuła moją uwagę. Może to dlatego, że opowiada o przeszłości narodu polskiego.

            Drugą lekturą (nie wiem czy weszła ona normalnie do programu gimnazjum) była książka 220 linii  Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. Opowiada o chłopcu, który poznaje Warszawę jeżdżąc autobusami w tą i z powrotem.

             

            Jeśli nie lubicie książek, a wolcie gazetki to szczególnie polecam gazety typu Świat wiedzy, 21 wiek, Sekrety nauki, Enigma czy inne. Nie są to typowo szkolne gazety, którą mają na celu jakieś uczenie czytelnika czy coś… owszem są o nauce, zdrowiu i innych ciekawych tematach, ale są pisane w sposób ciekawy. Nie są to informacje ściągnięte z Internetu tylko są przerobione na prosty ludzki język;) głównie są to miesięczniki i ich ceny wahają się od 5 do 10zł.  Naprawdę warto wydać te 10zł raz na miesiąc i mieć ciekawostki na całe życie!

             

            Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że skorzystacie z moich propozycji.

            W.

             


             

            23.02.2012

             

            Cześć wszystkim!

             

            Wczorajszy wpis był dziwny, prawda?? Wstałam chyba lewą nogą i byłam zła na cały świat. Wszystko szło nie po mojej myśli… no dobra, prawie wszystko;) na szczęście jest już okej i mogę dalej pisać „na kolorowo” ;)

             

            Znowu jestem chora i nie czuję się najlepiej, ale to nie przeszkodzi mi w pisaniu do Was i dla Was.

             

            Dziś w szkole odbyło się przestawienie pt. „Jaskiniowcy”. Z tego co mi wiadomo szkoła bierze udział w projekcie dotyczącym przemocy i stąd owe przedstawienie.

             

            Spektakl w wykonaniu uczniów naszej szkoły był nie zapomnianym przeżyciem. Na pierwszy rzut poszli niegrzeczni uczniowie i ich nauczycielka oraz składanka krótkich utworów muzycznych dobranych tak, by tworzyły „historyjkę”. Największą furorę zrobił chyba Daniel Kołcz gdy „zaśpiewał” nauczycielce fragment utworu „Jak anioła głos”, a później klęknął i zanucił „You are so beautiful” – śmiech na sali gimnastycznej bezcenny. W pamięci na pewno zapadnie również Adaś Wyganowski, który podczas swojej kwestii rozdarł koszulę i „pokazał na co go stać”;)  tutaj natomiast pisk dziewczyn bezcenny.

             

            A Jaskiniowcy? No cóż… wariacja i to nie tylko jeśli chodzi o stroje. Wygłupy, wymachy maczugami, popychanie siebie nawzajem. Normalka u Jaskiniowców. Na największą uwagę zasługuje tutaj Marek Jastreb, który swoją grą, i minami dał do zrozumienia o co chodzi.

             

            Piosenka końcowa daje do myślenia. W rytm piosenki „Wehikuł czasu” słowa własne. Co do piosenki to gratulacje należą się Pani Ojrzyńskiej za wspaniały tekst i przekaz całego przedstawienia. Gratulacje kieruję również do Pani Zając, która razem z Panią Ojrzyńską czuwała nad próbami i zachęcała uczniów by dali z siebie 101%.

             

            Jak w każdym przedstawieniu zdarzają się wpadki, ale nie przeszkodziło to w niczym. Przedstawienie naprawdę na wysokim poziomie artystycznym i wizualnym.

             

            Oby tak dalej nasi szkolni Jaskiniowcy!

             

            Jeszcze raz gratuluje!

             

            Trzymajcie się ciepło,

             

            W.

             


             

            22.02.2012

             

            Witajcie!

             

            Czy Wy też mieliście dzisiaj ciężki i nudny dzień?

            Jak mnie dziś wszystko denerwowało… przestawiłam się chyba dziś na negatywnie nastawienie do otaczającego mnie świata ;)

            Weszłam dziś do szkoły (jak zwykle spóźniona) i jak zobaczyłam kto jest u mnie w klasie a kogo nie ma to od razu chciałam wracać do domu i schować się w szafie… niestety.

             

            Okropna jestem dziś, wiem…

            Tyle się dzieje. W szkole i w moim życiu – złego i dobrego… chciałabym wszystko opisać, ale boję się, że zabraknie słów. Albo jeszcze gorzej! W połowie czytania ktoś stwierdzi, że nie ma ochoty dalej czytać takich zwierzeń ;(

             

            Staram się w pewien sposób ograniczać wpisy, przystając tylko na tych „jasnych” stronach życia ;)  ale sami pewnie wiecie, że nie da się ciągle tylko pisać w jasnych barwach… a ja mam do tego wszystkiego pisać „bardziej na różowo” ;)

             

            Czasami czuję się troszeczkę ograniczona… nie chcę za bardzo by wszyscy wiedzieli kto pisze tego bloga i musze unikać wielu tematów które mogłyby naprowadzić ludzi ze szkoły właśnie na mnie. W szczególności moją klasę ;) oni pierwsi wiedzieli by, że ja to ja ;)

             

            Nic straconego… jak wyjdzie na jaw kto siedzi i pisze teksty wtedy opowiem Wam o różnych zabawnych sytuacjach ;)

             

            Trzymajcie się,

            W.

             

            PS.

            Znajoma Pani Dziennikarko, jeśli Pani to czyta wyjaśniam: zwroty pan, pani, panu itp. piszę z wielkiej litery chcąc wyrazić tym szacunek do nauczycieli, o których padają tutaj wzmianki ;)

             

            Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

             


            21.02.2012

             

            Hej,

            Nie mogę się powstrzymać i nie napisać tego: MAM NIEBIESKIE LOGO! ;D

            Dziękuję Panu S, ;)

             

            Dzień jak co dzień.  Rano pobudka. Jak zwykle okazuje się, że zamiast o 6 wstałam o 7, ale co tam… lekcja zaczyna się dopiero za 45 minut więc na pewno zdążę… wchodzę do szkoły o 8, do klasy pięć po ósmej i już odliczam minuty do końca lekcji.

             

            Nie wiem czy wiecie ale u nas w szkole pierwsza lekcja zaczyna się o 7:45, a nie jak w większości szkół o ósmej. Szczerze powiem, że jak składałam papiery tutaj do szkoły nie miałam pojęcia, że tak zaczynają się lekcje. Później żartowałam sobie, że gdybym wiedziała jak lekcje się zaczynają to poszłabym gdzie indziej, ale  nie żałuje.

             

            Nie sugerujcie się o której jest dzwonek, bo w wyborze szkoły nie o to chodzi. Kierujcie się swoimi pasjami, zainteresowaniami i tym co Was w życiu najbardziej bawi. Szkoła ma być dla Was w pewnym sensie okresem gdzie możecie popełniać jeszcze błędy, a nauczyciele mają być dla Was jak przewodnicy w drodze do przyszłości.

             

            Ja nie żałuje, że jestem w tej szkole. Trzymam się tutaj już trzy lata i prawie wcale nie narzekam ;)  ludzie w szkole są naprawdę fajni i tolerancyjni – z mojego punktu widzenia. Przychodząc do ZS 35 nie miałam tutaj żadnych znajomych, ale szybko poznałam klasę i kilka osób z poza niej. Nie mówię, że są to przyjaciele na całe życie… bo tacy zdarzają się raz na 50 lat, ale daje się z nimi wytrzymać. Co prawda nie zawsze. Czasami mam ochotę trzasnąć jednego czy drugiego w głowę, ale wtedy biorę głęboki oddech zakładam słuchawki i już nic mnie nie obchodzi…

             

            Trzymam za Was kciuki i mam nadzieję, że spotkamy się we wrześniu lub na dniach otwartych ;)

             

            Pozdrawiam,

             

            W.

             


             

            20.02.2012

             

            Witajcie moi Mili ;)

             

            Wiecie jak czasami trudno jest debatować z nauczycielem o różnych sprawach?                 W szczególności z nauczycielem, który zamieszcza Wasze teksty na stronie szkoły ;)

             

            Dzisiaj do blogu ma zostać dołączone logo. Swoją drogą dziękuję za zrobienie go odpowiedniej osobie ;)

            Zostało ono zrobione w dwóch wersjach kolorystycznych: zielony i niebieski. Zarówno zielone jak i niebieskie logo ma w sobie logo szkoły. Mi osobiście jaki i Pani Pedagog bardziej podoba się to niebieskie. Natomiast Pan Szwaguliński upiera się przy zielonym twierdząc, że niebieskie tło MOJEGO loga zlewa się z logiem szkoły. Moim skromnym zdaniem wcale się nie zlewa ;P    ma przecież wyraźną czarną kreskę! Na domiar wszystkiego Pan twierdzi, że ma 70% głosu, bo zajmuje się stroną, ale czy to sprawiedliwe? ;(

            A ja? A Pani Pedagog? To nasz pomysł tego bloga i nasze powinno być te 70% głosu;)

             

            Mam jednak przeczucie, że Pan odstąpi nam i logo będzie  niebieskie;) i taką mam nadzieję!;)

             

            W dzisiejszym wpisie chyba za dużo razy padło słowo „logo” ;P  wybaczcie;]

            I jest więcej emotikonek ;)

             

            Zwariowany dzień ;)

             

            Muszę się pouczyć, ale najpierw idę „na miasto” ;)  Wy też właśnie tak planujecie naukę?? ;)

             

            Trzymajcie się cieplutko,

             

             

            W.

             

             

            PS. Ze szczególnymi pozdrowieniami dla Pana S.  PROSZĘ O NIEBIESKIE LOGO  :)

             


             

            19.02.2012

             

            Jest niedzielny wieczór… cicho, ciemno i jakoś wyjątkowo pusto. Próbuje zebrać myśli w jedną całość, ale dzisiaj coś mi to nie za bardzo wychodzi…

             

            Jedną myślą jestem w szkole już, drugą jestem na drugim końcu Warszawy, trzecią w domu, a kolejną tutaj z Wami.

             

            To miał być szkolny blog i miałam pisać tutaj o szkole, ale chyba coś nie za bardzo mi wychodzi ;P

            Piszę o tym  co mi ślina na język przyniesie, a jak na razie są to same głupoty, ale mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś sensownego.

             

            Jest już luty, a może dopiero luty, a ja czekam już na czerwiec kiedy będę mogła się wyspać i nie myśleć o niczym poza wakacjami;)  już zaczynam planować co będę wtedy robić, z kim się spotykać… gdzie wyjechać i jakie elementy Wam opisywać. Oczywiście jeśli blog przez wakacje też będzie czynny. Z jednej strony myślę, że nie będzie miało to sensu, bo wszyscy będą na wakacjach dobrze się bawić i nie będą myśleć, żeby wejść na stronę szkoły.  Z drugiej strony chciałabym móc opowiadać komuś o tym co przeżyłam, co myślę…

             

            Zaczęłam właśnie myśleć o przyszłości, tzn. o tym co będę robić jak skończę szkołę… mam kilka opcji do wyboru: 

             

            1. pójdę na studia, może dziennikarstwo? Zobaczymy tylko czy moje teksty przyjęły się tutaj, a może kiedyś zobaczycie moje nazwisko w Gazecie Wyborczej albo innym pismaku ;)
            2. pójdę do pracy i odpuszczę studia. To nie zbyt mnie urządza, bo nic nie będę miała po szkole- oprócz tytułu technika jeśli zdam egzamin zawodowy.
            3. A może spróbuje dostać się do szkoły aktorskiej? Co jest nie lada wyzwaniem…

             

            A Wy jakie macie plany na przyszłość? Zastanawialiście się nad tym?  Piszcie do mnie na bloogzs35@wp.pl 

             

            Może mogłabym pomóc Wam w wyborze??

             

            Mam nadzieję, że czytacie moje ”wypociny” ;)  to jest moje marzenie numer jeden na tą chwilę…  ;)

             

             

            Trzymajcie.

             

             

            W.

             


             

            17.02.2012

             

            Witam serdecznie wszystkich po drugiej stronie;)

             

            Statystyki ze strony szkoły mówią, że od wczoraj było 1160 wejść na naszą stronę. Może jednak mnie ktoś czyta?? ;) przyznać się! ;)

             

            Chciałabym wierzyć, że większa część osób z tej liczby czyta mojego bloga, a nie tylko moja przyjaciółka ;)

             

            Swoją drogą zupełnie nie wiedziałam o czym mam dziś napisać… teraz wpadłam na pomysł, żeby może napisać coś o przyjaźni? To chyba jedyny temat w którym jestem mistrzem ;)

             

            Pewnie zdarza się Wam kłócić z przyjaciółmi co? Lecz kiedy przychodzi co do czego zawsze są. Tak to już jest z prawdziwymi przyjaciółmi. Ja tak mam. Mam taką jedną psiapsiółkę jedną, Marta ma na imię;) czasami żyjemy jak pies z kotem, ale wiem, że jak zadzwonię do niej to będzie stała w moich  drzwiach, by po prostu ze mną być. I nie ważne jest to ile się na siebie gniewamy czy jakie przykre słowa do siebie mówimy, zawsze się i kochamy.

             

            Mam nadzieję, że też macie szczęście w życiu i macie taką osobę.  Bo przyjaciel to największy skarb, który trzeba trzymać tak mocno, by nikt nie mógł Go odebrać…

             

             

            Pozdrawiam,

            W.

             

             

            Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać.

             

            ~autor nieznany

             


             

            16.02.2012

             

            O TYCH DZIĘKI KTÓRYM MNIE CZYTACIE

             

            Dzisiejszy wpis kieruję głównie do Gimnazjalistów. Oczywiście do uczniów naszej szkoły również. Chciałabym nakreślić Wam z kim będziecie mieli styczność jeśli wybierzecie się do ZS 35.

            Zacznę od osoby, która podsunęła pomysł bloga. Pani pedagog Małgorzata Lewandowska. Pomysł padł już jakiś czas temu, ale nie było kiedy pisać.

            Pani Lewandowska jest osobą, która ma zawsze masę świetnych pomysłów tylko nie zawsze trafiają się osoby, które zrealizowałyby te pomysły. Moim okiem Pani Pedagog ma świetny kontakt z uczniami naszej szkoły. Można powiedzieć, że ARCYświetny! ;)

            Zawsze służy dobrą radą, a gdy masz problem w szkole lub w domu zawsze wysłucha i pomoże na miarę swoich możliwość. Nigdy nie zostawi Cię w potrzebie. Naprawdę Pani Lewandowska jest świetną osobą do pogadania i pośmiania się ;) i chciałabym Jej bardzo podziękować za pomysł, motywacje i każdą rozmowę.

             

            To teraz pora by jeszcze raz podziękować Panu Dariuszowi Szwagulińskiemu, bo to dzięki niemu teksty zamieszczane są na stronie szkoły.

            Ogólnie Pan Szwaguliński uczy u nas w szkole rachunkowości i PIH-u (pracownia informatyczno handlowa). Jeśli wybieracie się do naszej szkoły jest możliwość że traficie właśnie na niego ;)  co prawda jego tok nauczania czasami kłóci się z oczekiwaniami, niektórych uczniów, ale nie można narzekać bo mogą trafić się gorsi nauczyciele. I żeby nie było NIE TWIERDZĘ, ŻE PAN S. JEST ZŁYM NAUCZYCIELEM!!

            Są uczniowie w naszej szkole, którzy uprzykrzają życie wielu nauczycielom w tym Panu od rachunkowości, a później dziwią się dlaczego jest tak a nie inaczej. Bywa… dlatego żyjcie z nauczycielami w zgodzie!

            Wracając do tematu…

            Pan Szwaguliński jest pogodną i otwartą osobą ;) możecie mnie poprawić jeśli się mylę ;)

            Na lekcjach używa swojej „magicznej” książki od pani Padurek i jest fajny.  Można z Nim pośmiać się, pożartować jak i pogadać na poważnie. Jedno co musicie zapamiętać ucząc się rachunkowości i księgując operacje gospodarcze to, to, że na kontach jest debet i kredyt, a nie ma czegoś takiego jak prawa i lewa. =)

             

            Czas podziękować ostatniej osobie, a mianowicie Panu Dyrektorowi Sławomirowi Sawickiemu. Człowiek o wielkim poczuciu humoru równym z powaga i opanowaniem. Zaakceptował bloga i dzięki niemu mogę pisać do Was. Gdy zaczynałam rozmowy na temat założenia tego „dziennika” dowiedziałam się, że Pan Sawicki jest otwarty na nowe pomysły więc chyba dlatego z łatwością przeszedł ten blog. Dlatego nie bójcie się Go, bo nie jest on taki zły jak wszyscy myślą ;)

            Co prawda zdarza się mu zadawać referaty uczniom przyłapanym na paleniu na terenie szkoły ale jak to się mówi „nie taki diabeł straszny jak go malują”. Wierzcie mi  =)

            Przyjdźcie do nas na dni otwarte, zobaczycie Go, poznacie i sami się przekonacie.

             

            A przy okazji co do dni otwartych…

            Byłeś/ byłaś/ byliście? Nie jesteście czegoś pewni? Chcecie dowiedzieć się więcej, zadać jakieś pytania, wyrazić swoją opinię  lub cokolwiek? Piszcie na adres mailowy bloogzs35@wp.pl

            postaram się odpowiedzieć na Wasze pytania!

             

            Trzymajcie się ciepło w ten mroźny wieczór,

             

            W.

             

            PS. Mam nadzieję, że żadna osoba opisana wyżej nie obraziła się na mnie… =)

             


             

            15.02.2012

             

            Drugi wpis prosto z zaśnieżonej Warszawy!

            Większość lubi chyba śnieg, ale kurczę dlaczego musi być go aż tyle??;) gdzie są panowie którzy odśnieżają chodniki? Wracając ze szkoły autobusem jechałam chyba czterdzieści minut a zazwyczaj jadę dwa razy mniej… i pomyśleć, że będzie tak przez kilka dni.

            A co w szkole… Pomyślmy… w sali 105 nadal zimno, ale gorzej jest w s01 (dla nie wtajemniczonych – sala od niemca Pana Skaruza). Trwają też próby do przyszłotygodniowego przedstawienia, ale o tym już po przedstawieniu ;)

            Tak myślałam sobie dziś czy ktoś w ogóle będzie to czytał i czy jest sens pisać tutaj…

             

            No nic okaże się za kilka dni…

             

            Trzymajcie się,

            W.


             

            14.02.2012

             

            Pierwszy wpis. Jupi!

            Witam Was wszystkich serdecznie! Postaram się tutaj pisać o sprawach bieżących, które dotyczą nas wszystkich. Co się działo w szkole, jakie są moje spostrzeżenia na ten temat. Co i kto otacza nas. Jak przeżyć szkolne lata. ;)

            Może zacznę od oczywistego.

            WALENTYNKI, Dzień Zakochanych. Odbyło się w naszej szkole przedstawianie na ten temat. Miłość na sali sądowej jako oskarżona. Z naprzeciwka pan prokurator i Wysoki Sąd. Oskarżonej broniła zawzięta pani adwokat. ;) hm… rodzi się w mojej głowie pytanie: czy Miłość nie powinna bronić się sama? Skoro jest taka „chciana” i lubiana dlaczego  nie obroniła się sama? Oglądając przedstawienie i słuchając obrony czułam się jakbym czytała wikipedię, a w przedstawieniach chyba nie o to chodzi, prawda? Z resztą nie ważne. Najbardziej z tego spektaklu urzekli mnie: jasnowłosa Julia i dzielnie stojący obok niej Romeo. Cudna para w sensie artystycznym oczywiście.

            Po za tym chyba nie wiele działo się dzisiaj w naszej szkole.

             

            Wracając do domu obserwowałam ludzi. Z reszta często to robię. Widziałam dziś w autobusie bardzo  nie kulturalnego pana, który zaglądał drugiemu przez ramię i czytał jego notatki. Czy to Was nie wkurza czasami? Coś nie wiarygodnego… no ale cóż… Polacy to raczej ciekawski naród ;)

             

            To chyba tyle na dziś. Nie chcę by teksty były za długie bo nie będzie się Wam chciało ich czytać. Chociaż na niektóre tematy trzeba czasami się rozpisać ;)

             

             

            Pozdrawiam wszystkich i życzę udanego dnia/wieczora/nocy;)

             

            W.